Andrzej Pluta w Anwilu Włocławek spędził cztery sezony, rozgrywając w tym czasie 147 spotkań ligowych i rzucając 2046 punktów. Kolejni trenerzy powierzali mu rolę kapitana i lidera zespołu. Choć mówi, że propozycję dalszej gry w Anwilu musi dopiero rozważyć, to jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji zgodził się odpowiedzieć na kilka naszych pytań.
Andrzej Pluta w Anwilu Włocławek spędził cztery sezony, rozgrywając w tym czasie 147 spotkań ligowych i rzucając 2046 punktów. Kolejni trenerzy powierzali mu rolę kapitana i lidera zespołu. Choć mówi, że propozycję dalszej gry w Anwilu musi dopiero rozważyć, to jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji zgodził się odpowiedzieć na kilka naszych pytań.
Dziś koniec roku szkolnego, co dla ciebie i twojej rodziny oznacza wyjazd z Włocławka i początek wakacji. A może twoje plany się zmieniły?
- Nie, tak jak planowaliśmy, wraz z końcem roku szkolnego, wyjeżdżamy w rodzinne strony. Pozostało kilka rzeczy do spakowania i ruszamy na Śląsk.
Ale chyba nie planujesz całych wakacji spędzać w rodzinnym domu?
- Chcielibyśmy z rodziną wyjechać do jakiegoś ciepłego kraju, ale jeszcze nie wiem gdzie dokładnie. Z pewnością znajdziemy jakąś ofertę „last minute”, która będzie nam pasować. W tym roku, po raz pierwszy od wielu sezonów, nie będę grał w kadrze, więc mogę sobie pozwolić na normalne, pełnowymiarowe wakacje. Cieszę się też, że wreszcie będę mógł więcej czasu poświęcić rodzinie.
Wczoraj otrzymałeś ofertę gry w Anwilu. Czy są szanse na to, żebyś grał we Włocławku w przyszłym sezonie?
- Rzeczywiście, doszło wczoraj do rozmów z prezesem Zbigniewem Polatowskim na temat mojej dalszej gry w Anwilu. Co mnie najbardziej cieszy, to fakt, że zarówno klub jak i trener widzą mnie w składzie zespołu na przyszły sezon. Z drugiej strony, znaczne ograniczenie budżetu spowoduje, że możliwości i cele zespołu mogą się zmienić. Nie wiem, czy zdołamy dojść z klubem do porozumienia, ale mogę obiecać, że ofertę Anwilu na pewno rozważę. Mam czas do końca czerwca i wtedy wszystko powinno się wyjaśnić.
Czy uważasz, że podpisanie kontraktu z trenerem Igorem Griszczukiem jest najlepszym rozwiązaniem dla Anwilu?
Czy po czterech latach spędzonych w Anwilu potrafisz określić, jacy zawodnicy są predysponowani do gry we Włocławku, a jacy nawet nie powinni myśleć, żeby tu przychodzić?
- Anwil jest marką, którą znają wszyscy zawodnicy i każdy ma świadomość, że przychodząc tu robi krok w przód. Trzeba też pamiętać, że do Włocławka są ściągani koszykarze, którzy prezentują odpowiednio wysoki poziom sportowy. Muszą mieć jednak świadomość, że granie tutaj wiąże się z dużą presją. Od 17 lat to miasto żyje rozgrywkami na najwyższym krajowym poziomie. Włocławscy kibice doskonale znają się na koszykówce i wiedzą, czego mogą wymagać od zawodników. Myślę więc, że Anwil powinni odpuścić sobie koszykarze, którzy mają słabe nerwy i nie potrafią grać pod presją.
Czyli najczęściej młodzi gracze?
- Nie, wręcz przeciwnie. Tutaj można się nauczyć radzić z wymaganiami kibiców i klubu. Polecałbym Anwil każdemu, kto jest ambitny i chce spróbować zmierzyć się z sytuacją, jaką spotyka się w najlepszych klubach. Są wspaniałe warunki do treningu i koledzy, którzy pomagają sobie nawzajem. Po jakimś czasie każdy może się zaaklimatyzować i podnosić swoje umiejętności.
Rozegrałeś 147 ligowych meczów w barwach Anwilu i brakuje ci jednego, by w tej statystyce wyprzedzić taką legendę, jak Roman Olszewski. Przyznaj, czy masz ochotę na bicie kolejnych barier w barwach Anwilu i przejście do historii włocławskiej koszykówki?
- Cieszę się z tych statystyk, ale na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć, czy będzie mi dane je jeszcze poprawić. Chciałbym natomiast podkreślić, że te cztery lata spędzone we Włocławku już zawsze będę nosił w sercu, bez względu na to, czy tutaj zostanę, czy odejdę do innego klubu. Zawsze podkreślam, że z Anwilem osiągnąłem wszystko, co najlepsze w mojej karierze. Mistrzostwo Polski, Puchar i Superpuchar Polski, brązowy medal… brakuje tylko srebra, ale kto wie. Powtarzam jeszcze raz, że to miasto, tych kibiców i ten klub zawsze będę miał w sercu. Mam poczucie, że ludzie mnie tutaj szanują i chcę ich zapewnić, że ja też mam o nich jak najlepsze zdanie. To się nie zmieni bez względu na to, czy będę grał we Włocławku do końca kariery, czy może założę koszulkę innej drużyny.
7824 punkty już rzucone w PLK sprawiają, że przy dwóch sezonach spędzonych w klubie, który zapewni ci grę, zajmiesz miejsce na podium w klasyfikacji wszechczasów strzelców ekstraklasy. Czy rozważając oferty Anwilu i innych klubów pytasz na rolę, jaką przewidują dla ciebie trenerzy?