Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

ABC Europejskich Pucharów

Poniedziałek, 22 Listopada 2010, 1:00, Michał Fałkowski

Przed nami druga kolejka Eurocup, w której Anwil Włocławek zmierzy się z Pepsi Casertą. Zanim we wtorek o godz. 20.30 rozpocznie się to spotkanie zapraszamy do lektury subiektywnego podsumowania historii występów naszej drużyny na międzynarodowych parkietach. "ABC Europejskich Pucharów" to zbiór ciekawostek dotyczących Nobilesu i Anwilu.

Przed nami druga kolejka Eurocup, w której Anwil Włocławek zmierzy się z Pepsi Casertą. Zanim we wtorek o godz. 20.30 rozpocznie się to spotkanie zapraszamy do lektury subiektywnego podsumowania historii występów naszej drużyny na międzynarodowych parkietach. "ABC Europejskich Pucharów" to zbiór ciekawostek dotyczących Nobilesu i Anwilu.
A – AUTOKAR – Był 1995 rok. W zimny styczniowy poranek na warszawskim Okęciu wylądowała drużyna Benettonu Treviso. Po odebraniu z lotniska bagaży koszykarze zapakowali je do podstawionego przez Nobiles autokaru, ale mimo przenikającego zimna nikt ani myślał do niego wsiąść. Rozcierając zmarznięte ręce i nerwowo przestępując z nogi na nogę koszykarze dali jasny sygnał, że coś jest nie tak. Po chwili któryś z nich nie wytrzymał i zapytał: „OK, jest autokar na bagaże, a gdzie drugi dla nas?” Jakież było ich zdziwienie, gdy okazało się, że muszą podróżować razem ze swoim sprzętem…

B – BUTY – Istniał w latach 90. dziwny przepis mówiący, że wszyscy zawodnicy danej drużyny musieli nosić buty tego samego koloru. Oczywiście, różne gusta koszykarzy sprawiały, że w oryginale niemal każdy miał obuwie innej barwy. Jak więc sprawiono, że wszyscy dostosowali się do przepisu? Buty wypastowano czarną pastą. Nic, że zostawiała ślady na parkiecie, za które kluby płaciły kary. Ważne, że obowiązek wypełniony.

C – CIEKAWA KONFERENCJA – Wyjątkowa konferencja prasowa miała miejsce w Bonn. W czasie, gdy kluby miały jeszcze dowolność w systemie organizacji spotkań z dziennikarzami włodarze Telekomu zaprosili do zadawania pytań kibiców. Sala wypełniona fanami z piwem w ręku i rwących się do mikrofonu była widokiem iście egzotycznym dla naszych zawodników.

D – DYSKWALIFIKACJA – Historia występów włocławian na europejskich parkietach „ozdobiona” jest również takimi „kwiatkami”. Chyba najbardziej spektakularną była dyskwalifikacja trenera Andreja Urlepa już w 70. sekundzie meczu z Lietuvos Rytas, rozgrywanego w ramach Final Four I rundy Pucharu Mistrzów FIBA w 2003 roku. Co ciekawe, początkowo nie zdeprymowało to zespołu, który wygrał pierwszą kwartę, ale później nie poradził już sobie bez siedzącego na trybunach Urlepa.

E – EUROPA – Koszykarze z Włocławka grali w: Rosji, Chorwacji, Finlandii, Portugalii, Litwie, Hiszpanii, Włoszech, Izraelu, Łotwie, Słowacji, Węgrzech, Słowenii, Grecji, Macedonii, Ukrainie, Szwajcarii, Bośnii, Belgii, Francji, Holandii, Austrii, Niemczech, Danii, Serbii, Cyprze i Turcji.

F – FAULE – Bardzo różna interpretacja zagrań na pograniczu faulu sprawiała, że w meczach o europejskie puchary nikt nie mógł być pewny na ile pozwolą sędziowie. I tak dla przykładu, w wyjazdowym spotkaniu Anwilu z MBC Odessą arbitrzy dopatrzyli się aż 62 fauli.

G – GOŚCIE – Najczęściej wspominanymi kibicami, którzy gościli we Włocławku są fani PAOK Saloniki. Fantastyczna grupa, która przyjechała do małej hali OSiR zaprezentowała doping, który przerósł wszystko, co wcześniej widzieli kibice we Włocławku. Zdeprymowani gospodarze byli w stanie odpowiedzieć jedynie zaczepnym „Aris! Aris!”.
H – HENDERSON GERROD – Kontrowersyjny amerykański rozgrywający niemal w pojedynkę toczył bój z ukraińskim Azovmashem w 2007 roku. Trafił 6 na 8 trójek i zaliczył 7 asyst. Mimo, że bogaci rywale ze wschodu wygrali, to nie mogli zapomnieć wyczynu Hendersona. Postanowili zatem za wszelką cenę wykupić go z Anwilu, co jak wiadomo osiągnęli

I – IGOR GRISZCZUK – Legenda polskich parkietów, legenda występów w europejskich pucharach. Zawodnik niemający sobie równego w żadnej z liczących się statystyk. Reprezentując klub z Włocławka rozegrał najwięcej pucharowych sezonów (8) i meczów (89). Zdobył też najwięcej punktów, w sumie 1407. Daje to nieosiągalną dziś chyba średnią prawie 16 punktów w każdym spotkaniu. Jego rekordem jest 36 oczek rzuconych Olimpii Lubljana w sezonie 1995/1996. Karierę zakończył dokładając swoją cegiełkę do największego jak dotąd sukcesu włocławian w europejskich pucharach, czyli rzucając w sumie 7 Punktów Pamesie Valencii w półfinale Saporta Cup.

J – JEDEN ZA DUAťO – Na pięć i pół sekundy przed końcem meczu z Deutsche Bank Skyliners trener gospodarzy Murat Didin po wziętym czasie wypuścił na parkiet sześciu zawodników. Przy remisie 65:65 Anwil dostał w prezencie dwa rzuty wolne i bezbłędny tego dnia na linii osobistych Andrzej Pluta zapewnił włocławianom zwycięstwo.

K – KUMULACJA – A nawet podwójna kumulacja miała miejsce w Istambule. Chodzi o sumę punktów zdobywanych przez włocławian i ich rywali. Dwa razy w historii europejskich występów Nobiles trafił na Fenerbahce. I dwa razy zespoły zdobyły w Istambule ponad 200 punktów. W 1995 roku włocławianie przegrali 108:93, a dwa sezony później 105:97. Nigdzie indziej, ani razu, nie padł równie wysoki wynik.

L – LOTNICZE PODRÓAťE – Z podróżami samolotem wiąże się wiele anegdot, dotyczących głownie wpadek koszykarzy, którzy wsiadali do samolotu po raz pierwszy. Aby ich jednak kompletnie nie demaskować, przypomnimy inny lot, podczas którego część ekipy musiała zasiąść w kabinie pilota. Wszystko przez samolot z Treviso, który został na międzylądowaniu, a zastąpiły go dwa mniejsze, niemogące pomieścić wszystkich pasażerów. Drogą losowania wyłoniono szczęśliwcę, który zasiadł obok pilota.

M – MIROSŁAWA KABAŁY RZUT – Zmagania w Pucharze Europy w 1995 roku Nobiles rozpoczął od 22-punktowej porażki z  Koermend Marc. W rewanżu włocławianie jeszcze w ostatniej minucie wygrywali „tylko” 20 punktami, ale udało im się odrobić jeszcze dwa oczka i doprowadzić do dogrywki. A w niej znów tuż przed końcem Nobiles miał trzy punkty za mało. W ostatniej akcji, nie widząc kosza, fenomenalny rzut oddał Mirosław Kabała. Trafił z rogu, wpadając w zakamarek hali OSiR i doprowadził do drugiej dogrywki. Anwil wygrał ją dostatecznie wysoko, żeby wyeliminować Wgrów. 

N – NAJDŁUAťSZA PODRÓAť – A dokładniej, najdłużej trwająca. Przytrafiła się w ostatnim sezonie gry w ULEB Cup, kiedy to włocławianie musieli udać się do Mariupolu na Ukrainie. Powrót do Polski okazał się prawdziwą drogą przez mękę. Podczas międzylądowania w Doniecku samolot zatrzymała mgła. Drużyna spędziła cały dzień na lotnisku, którego standard odstraszał od zjedzenie czegokolwiek poza oryginalnie zapakowanymi Snickersami. Ostatecznie okazało się, że żaden samolot przez długi czas nie odleci, więc koszykarze przesiedli się do autokaru, którym przez kilkanaście godzin głodni jechali do Kijowa. Po czterogodzinnym noclegu nastąpił upragniony wylot do Warszawy, w której drużynę przywitały korki przeciągające podróż o kolejne kilka cennych godzin. Ostatecznie Anwil dotarł do Włocławka 24 godziny później niż zakładano.

O – OSiR – Tzn. Mała Hala OSiR, a nie żaden tam Stary OSiR, jak zwykło się w ostatnich latach mówić we Włocławku. Nasz „Kurnik” był postrachem drużyn przyjezdnych. Ich managerowie opowiadali sobie o „polskim piekle” – hali w której kibice niemal wchodzili na parkiet, by zdeprymować przeciwników, a napędzić do boju swoich. Dodajemy, że wielokrotnie czynili to bardzo skutecznie. Obiekt mogący pomieścić wówczas niespełna tysiąc osób pękał w szwach pod naporem nadkompletu publiczności. Tajemnicą poliszynela jest, że kibice znajdowali najdziwniejsze wejścia do hali, a następnie miejsca z których mogliby oglądać mecz. Bywało, że przestrzeni starczało na postawienie jednej nogi i podparcie się napierającymi z obu stron sąsiadami.

P – POŚCIG – Najsłynniejszy pościg punktowy Anwilu miał miejsce w ćwierćfinale pucharu Saporty w 2002 roku. W pierwszy mecz z Panioniosem w Atenach włocławianie przegrali różnicą 9 punktów. Jeszcze w połowie trzeciej kwarty spotkania rewanżowego ta pula powiększona była o 5 kolejnych, którymi prowadzili rywale. Na szczęście, ostatnie kilkanaście minut było koncertem włocławian, którzy wygrali 75:59 osiągając największy sukces w historii występów europejskich. Warto również wspomnieć o odrobionej 22-punktowej stracie z węgierskim Koermend Marc, która miała miejsca 7 lat wcześniej.

R – REKORDOWO DROGA TRANSMISJA – 100 000 dolarów otrzymał Nobiles za przekazanie praw do transmisji telewizyjnej meczu z PAOK Saloniki. Dziś, gdy to kluby muszą płacić za pokazanie się na małym ekranie jest to suma wręcz niewyobrażalna.

S – SÄ~DZIOWIE – Otaczani byli taką samą opieką jak koszykarze drużyn przyjezdnych. Do Warszawy przylatywali dzień przed meczem. Po stronie klubu leżał transport do Włocławka i zakwaterowanie. Ponieważ obsada sędziowska była międzynarodowa, to przyloty często nie pokrywały się w czasie i co 2-3 godziny trzeba było wysyłać kolejny samochód na lotnisko. No, ale czego się nie robiło, żeby sędziowie czuli się komfortowo i mieli dobre nastroje.

T – TRENING - W roli głównej koszykarze Benettonu Treviso. Jak przystało na jeden z najlepszych klubów w Europie, przyjechali do Włocławka dzień wcześniej, by odbyć trening i zaaklimatyzować się w hali rywala. Zajęcia w małej hali OSiR nawet im się podobały, ale jak się później okazało traktowali je raczej jako dodatkową atrakcję, a nie profesjonalne przygotowania do meczu. Po serii ćwiczeń poprosili bowiem o zorganizowanie im kolejnych zajęć już we właściwym obiekcie, tzn. w tym, w którym przyjdzie im grać prawdziwy mecz. Tak jak wcześniej na lotnisku zdziwili się przyjazdem tylko jednego autokaru, tak teraz byli już w prawdziwym szoku, że w grupie półfinałowej Pucharu Europy przyjdzie im grać w obiekcie z innej epoki.

U – UZDOLNIONA MŁODZIEAť – Dużym zaskoczeniem, jak może wyglądać klub koszykarski zakończyła się wizyta Anwilu w Belgradzie, gdzie graliśmy w ramach ULEB Cup. FMP Zeleznik to po prostu szkoła przy której znajdują się obiekty sportowe. Młodzi koszykarze mają odpowiednio dobrane indywidualne zajęcia edukacyjne i sportowe. Wszystko w jednym wielkim kompleksie.

W – WILIAM „SMUSH” PARKER – Koszykarz, który w dwumeczu „zafundował” Anwilowi 47 punktów, 21 asyst i 7 przechwytów w dwumeczu z Arisem Saloniki. Nic dziwnego, że już rok później grał z powodzeniem w NBA (m.in. Losa Angeles Lakers gdzie w sezonie 05/06 zdobywał prawi 12 pkt i 4 as. na mecz).

Z – ZALICZKA PUNKTOWA – Zawody rozgrywane systemem pucharowym „mecz i rewanż” mają to do siebie, że z reguły jeden z zespołów ma w drugim meczu komfort obrony korzystnego wyniku z pierwszego starcia. Tak też wielokrotnie bywało w przypadku włocławian. W 1997 roku, grając w 1/16 Pucharu Europy Nobiles/Azoty wygrał u siebie z KK Zagrzeb 84:79 i do hali rywala pojechał bronić nikłej przewagi. Szybko przekonał się, że jest to stąpanie po bardzo kruchym lodzie. KK Zagrzeb niebezpiecznie prowadził przez znaczną część meczu, ale na szczęście w końcówce zabrakło mu zimnej krwi i wygrał zaledwie dwoma oczkami. Zaliczka z pierwszego meczu okazała się decydująca. Zresztą, tak jak w pierwszym występie w Pucharze Europy, gdy do fazy grupowej włocławianie awansowali dzięki 17-punktowemu zwycięstwu w hali OSiR (na wyjeździe przegrali 15 punktami).