Udało się zrealizować plan maksimum nakreślony przed rozpoczęciem zmagań w ćwierćfinale. Anwil Włocławek odniósł w dniu dzisiejszym odniósł drugie przekonywujące zwycięstwo i jest już o krok od awansu do kolejnej rundy fazy playoff. Polpharma tym razem przegrała 65-91.
Udało się zrealizować plan maksimum nakreślony przed rozpoczęciem zmagań w ćwierćfinale. Anwil Włocławek odniósł w dniu dzisiejszym drugie przekonywujące zwycięstwo i jest już o krok od awansu do kolejnej rundy fazy playoff. Polpharma tym razem przegrała 65-91.
Polpharma bardzo chciała wyrównać stan rywalizacji w playoffs. Od samego początku grała agresywnie, ale udało się jej zdobyć zaledwie jeden punkt. Anwil natomiast grał tak jak wczoraj, czyli z polotem i co najważniejsze skutecznie. Po ponad trzech minutach gry włocławianie prowadzili już 8-1. Podobnie jak w dniu wczorajszym, starogardzianie gonili swoich rywali, ale podopieczni trenera Griszczuka rewanżowali się punktami, Dzięki takiej grze cały czas utrzymywała się bezpieczna przewaga Anwilu. Dystans jednak był zbyt mały, aby można było powiedzieć, że gospodarze dominują w tym spotkaniu. Walka kosz za kosz zapowiadała spore emocje w dalszych kwartach.
Kolejna część pojedynku wyśmienicie rozpoczęła się dla Polpharmy, a w zasadzie dla Jacka Jareckiego. Młody zawodnik przyjezdnych zaliczył akcję 2+1, po której było już tylko 21-20 dla Anwilu. Riposta miejscowych była niemal natychmiastowa. Podanie Łukasza Koszarka na punkty zamienił Ian Boylan. To pobudziło włocławian. Kilka skutecznych akcji w ofensywie i defensywie pozwoliło po „trójce” Andrzeja Pluty odskoczyć na dwanaście punktów (36-24). Wyglądało więc na to, że powtarzała się historia z wczorajszego meczu, kiedy w drugiej kwarcie Polpharma zaliczyła przestój, który w końcowym rozrachunku okazał się decydujący o jej porażce. Słaba gra starogardzian była tylko wodą na młyn dla Anwilu, który cały czas odskakiwał. Na przerwę „Rottweilery” schodziły mając 19 punktów przewagi. Spora w tym zasługa Pluty, który popisał się efektownym buzzer-beaterem.
To nie był koniec świetnej gry ekipy Igora Griszczuka. Włocławianie widząc, że poza Mujo Tuljkoviciem i Erickiem Colemanem Polpharma nie ma żadnych atutów, jeszcze bardziej odskoczyli. Po trafieniu Paula Millera było już 59-36. Starogardzianie napędzili gospodarzom trochę strachu, kiedy wykorzystując lekki przestój w grze, za sprawą Courtney`a Eldridge`a i Eda Scotta odrobili kilka punktów straty. Szybko jednak wrócił dawny porządek, czyli przewaga Anwilu w przedziale +20. Bardzo dobrze spisywała się włocławska młodzież, która zadawała kłam stwierdzeniu, że playoff to czas weteranów. Michał Gabiński i Bartłomiej Wołoszyn niejednokrotnie ogrywali bardziej doświadczonych rywali.
„Rottweilery” mając przeciwnika na dystansie spokojnie dograły do końca meczu i przed wyprawą do Starogardu Gdańskiego prowadzą 2-0 w serii do trzech zwycięstw.
Drodze Kibice!
Przypominamy o zachowaniu biletów z pierwszego lub drugiego meczu!
Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 91-65 (21:15, 27:14, 26:20, 17:16)
Anwil: Miller 19, Pluta 17, Boylan 12, Koszarek 11, Wołoszyn 10, Brkić 8, Gabiński 8, Paravinja 4, Adams 2, Michalski 0.
Polpharma: Coleman 16, Tuljković 12, Eldridge 10, Kowalczuk 6, Scott 6, Aťurawski 4, Sulowski 3, J. Drewa 2, M. Drewa 0.
STATYSTYKI
Polpharma bardzo chciała wyrównać stan rywalizacji w playoffs. Od samego początku grała agresywnie, ale udało się jej zdobyć zaledwie jeden punkt. Anwil natomiast grał tak jak wczoraj, czyli z polotem i co najważniejsze skutecznie. Po ponad trzech minutach gry włocławianie prowadzili już 8-1. Podobnie jak w dniu wczorajszym, starogardzianie gonili swoich rywali, ale podopieczni trenera Griszczuka rewanżowali się punktami, Dzięki takiej grze cały czas utrzymywała się bezpieczna przewaga Anwilu. Dystans jednak był zbyt mały, aby można było powiedzieć, że gospodarze dominują w tym spotkaniu. Walka kosz za kosz zapowiadała spore emocje w dalszych kwartach.
Kolejna część pojedynku wyśmienicie rozpoczęła się dla Polpharmy, a w zasadzie dla Jacka Jareckiego. Młody zawodnik przyjezdnych zaliczył akcję 2+1, po której było już tylko 21-20 dla Anwilu. Riposta miejscowych była niemal natychmiastowa. Podanie Łukasza Koszarka na punkty zamienił Ian Boylan. To pobudziło włocławian. Kilka skutecznych akcji w ofensywie i defensywie pozwoliło po „trójce” Andrzeja Pluty odskoczyć na dwanaście punktów (36-24). Wyglądało więc na to, że powtarzała się historia z wczorajszego meczu, kiedy w drugiej kwarcie Polpharma zaliczyła przestój, który w końcowym rozrachunku okazał się decydujący o jej porażce. Słaba gra starogardzian była tylko wodą na młyn dla Anwilu, który cały czas odskakiwał. Na przerwę „Rottweilery” schodziły mając 19 punktów przewagi. Spora w tym zasługa Pluty, który popisał się efektownym buzzer-beaterem.
To nie był koniec świetnej gry ekipy Igora Griszczuka. Włocławianie widząc, że poza Mujo Tuljkoviciem i Erickiem Colemanem Polpharma nie ma żadnych atutów, jeszcze bardziej odskoczyli. Po trafieniu Paula Millera było już 59-36. Starogardzianie napędzili gospodarzom trochę strachu, kiedy wykorzystując lekki przestój w grze, za sprawą Courtney`a Eldridge`a i Eda Scotta odrobili kilka punktów straty. Szybko jednak wrócił dawny porządek, czyli przewaga Anwilu w przedziale +20. Bardzo dobrze spisywała się włocławska młodzież, która zadawała kłam stwierdzeniu, że playoff to czas weteranów. Michał Gabiński i Bartłomiej Wołoszyn niejednokrotnie ogrywali bardziej doświadczonych rywali.
„Rottweilery” mając przeciwnika na dystansie spokojnie dograły do końca meczu i przed wyprawą do Starogardu Gdańskiego prowadzą 2-0 w serii do trzech zwycięstw.
Drodze Kibice!
Przypominamy o zachowaniu biletów z pierwszego lub drugiego meczu!
Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 91-65 (21:15, 27:14, 26:20, 17:16)
Anwil: Miller 19, Pluta 17, Boylan 12, Koszarek 11, Wołoszyn 10, Brkić 8, Gabiński 8, Paravinja 4, Adams 2, Michalski 0.
Polpharma: Coleman 16, Tuljković 12, Eldridge 10, Kowalczuk 6, Scott 6, Aťurawski 4, Sulowski 3, J. Drewa 2, M. Drewa 0.
STATYSTYKI