Anwil Włocławek skorzystał z zapisów zawartych w kontrakcie Łukasza Majewskiego i przedłużył z nim umowę na sezon 2011/2012. Swoją walecznością skrzydłowy zaskarbił sobie nie tylko sympatię kibiców, ale i uznanie trenera Emira Mutapcicia. Polak jest pierwszym zawodnikiem od którego szkoleniowiec zaczyna budowę składu.
Anwil Włocławek skorzystał z zapisów zawartych w kontrakcie Łukasza Majewskiego i przedłużył z nim umowę na sezon 2011/2012. Swoją walecznością skrzydłowy zaskarbił sobie nie tylko sympatię kibiców, ale i uznanie trenera Emira Mutapcicia. Polak jest pierwszym zawodnikiem od którego szkoleniowiec zaczyna budowę składu.
Łukasz Majewski trafił do Anwilu po bardzo dobrym sezonie w Polpharmie, z którą wywalczył brązowy medal Mistrzostw Polski (w decydującym spotkaniu zanotował 23 punkty i 8 zbiórek). Ubiegłoroczne negocjacje wydłużone były przez występy w kadrze Polski, ale ich efekt – trzyletni kontrakt, z możliwością jego rewizji przez klub po każdym sezonie – zadowolił obie strony. Anwil zabezpieczył swoje interesy, a Łukasz Majewski otrzymał szansę udowodnienia, że miejsce w naszej drużynie należy mu się na dłużej.
I dopiął swego, mimo że liczby (7,4 punktu, 3,7 zbiórki i 2 asysty na mecz) nie w pełni oddają jego wartość dla zespołu. Serca fanów Anwilu zaskarbił sobie pełnym zaangażowaniem w grę i poświęceniem godnym książkowych bohaterów. Gdy zespół dobrze funkcjonował odsuwał się w cień i grał na kolegów. Gdy coś się psuło brał odpowiedzialność na siebie, zachęcał do walki, rywalizował o każdą piłkę w obronie. Udowodnił, że pseudonim reprezentacyjny „Iron Man” nie jest kwestią przypadku.
- Mogę tylko wyrazić zadowolenie, że moja praca została doceniona. Tak już ze mną jest, że wszystko co robię, robię na sto procent. W minionym sezonie to nie wystarczyło, żeby osiągnąć sukces, więc chyba będę musiał wykrzesać z siebie jeszcze więcej. Kibicom Anwilu obiecuję, że nową ekipę od początku postaram się zarazić zapałem i wiarą w zwycięstwa – powiedział skrzydłowy.
Łukasz Majewski ma 29 lat i w swojej karierze reprezentował AZS Radom, Znicz Jarosław, Polpharmę Starogard Gdański i Atlas Stal Ostrów Wielkopolski. W kadrze Polski zadebiutował w 2010 roku.
Łukasz Majewski trafił do Anwilu po bardzo dobrym sezonie w Polpharmie, z którą wywalczył brązowy medal Mistrzostw Polski (w decydującym spotkaniu zanotował 23 punkty i 8 zbiórek). Ubiegłoroczne negocjacje wydłużone były przez występy w kadrze Polski, ale ich efekt – trzyletni kontrakt, z możliwością jego rewizji przez klub po każdym sezonie – zadowolił obie strony. Anwil zabezpieczył swoje interesy, a Łukasz Majewski otrzymał szansę udowodnienia, że miejsce w naszej drużynie należy mu się na dłużej.
I dopiął swego, mimo że liczby (7,4 punktu, 3,7 zbiórki i 2 asysty na mecz) nie w pełni oddają jego wartość dla zespołu. Serca fanów Anwilu zaskarbił sobie pełnym zaangażowaniem w grę i poświęceniem godnym książkowych bohaterów. Gdy zespół dobrze funkcjonował odsuwał się w cień i grał na kolegów. Gdy coś się psuło brał odpowiedzialność na siebie, zachęcał do walki, rywalizował o każdą piłkę w obronie. Udowodnił, że pseudonim reprezentacyjny „Iron Man” nie jest kwestią przypadku.
- Mogę tylko wyrazić zadowolenie, że moja praca została doceniona. Tak już ze mną jest, że wszystko co robię, robię na sto procent. W minionym sezonie to nie wystarczyło, żeby osiągnąć sukces, więc chyba będę musiał wykrzesać z siebie jeszcze więcej. Kibicom Anwilu obiecuję, że nową ekipę od początku postaram się zarazić zapałem i wiarą w zwycięstwa – powiedział skrzydłowy.
Łukasz Majewski ma 29 lat i w swojej karierze reprezentował AZS Radom, Znicz Jarosław, Polpharmę Starogard Gdański i Atlas Stal Ostrów Wielkopolski. W kadrze Polski zadebiutował w 2010 roku.