Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Starzy znajomi w Hali Mistrzów

Piątek, 09 Marca 2018, 20:47, Michał Fałkowski

Mające w składzie kilku graczy z przeszłością we Włocławku gdyńskie Asseco to najbliższy rywal Anwilu Włocławek. Rottweilery staną przed kolejną szansą umocnienia się na 1. miejscu w tabeli.

TŁO: Przed włocławianami kolejne spotkanie, które może pozwolić im umocnić się na fotelu lidera Energa Basket Ligi. Szansa przed Rottweilerami tym większa, że w piątek punkty w starciu z Rosą Radom zgubił Stelmet Enea BC Zielona Góra. Gdynianie z kolei walczą o miejsce w play-off, zajmując obecnie 12. miejsce w tabeli.

RYWAL: W ostatnich latach w ekstraklasie grały tylko dwa kluby oparte jedynie o rodzimych graczy, jednak żaden z nich nawet nie zbliżył się do wyników Asseco z obecnego sezonu. Dzięki bilansowi 11:11 nadmorski klub wziął udział w Pucharze Polski, a także nadal myśli o grze w play-off. Mieszanka doświadczenia i młodości, z coraz większym wpływem młodych graczy na losy meczów, to koncepcja gdyńskiego klubu.

KONCENTRACJA: Na początku sezonu Krzysztof Szubarga imponował formą. W dziewięciu pierwszych meczach rozgrywek każdorazowo zaliczył dwucyfrową zdobycz, notując w tym czasie 17,6 punktu i 7,3 asysty. W nowy roku doświadczony playmaker nie jest już tak stabilny, jak na początku sezonu (obok 20 punktów rzuconych PGE Turowowi zaliczył także spotkanie bez trafienia z gry przeciwko Czarnym), ale to nadal najważniejszy punkt Asseco. I zawodnik, którego bezsprzecznie trzeba ograniczyć. Na szczęście, trener Igor Milicić wie jak to zrobić. W trzech meczach ligowych poprzedniego i obecnego sezonu przeciwko Anwilowi Szubarga ma łącznie zaledwie 27 procent skuteczności z gry (10/36).

ROZGRYWAJĄ Z SERCEM: Gdy grał we Włocławku, Krzysztof Szubarga zawsze zostawiał serce na parkiecie. Podobnie jak obecny playmaker Anwilu, Kamil Łączyński. Z racji niskiego wzrostu, obaj musieli nadrabiać charakterem i za to włocławska publika zawsze ich ceniła. Choć nie tylko za to – także za celne trójki czy serie asyst. Co ciekawe, w przypadku obu graczy ich dobre występy w białym stroju przełożyły się na powołania do reprezentacji Polski. To także kolejny smaczek meczu – w niedzielę "Łączka" zmierzy się także ze swoim kolegą z kadry, Marcelem Ponitką.

KUP BILET NA MECZ

STARZY ZNAJOMI: W żadnym klubie EBL nie można znaleźć tylu powiązań z Włocławkiem co właśnie w Asseco. Bartosz Jankowski i Bartłomiej Pietras to rodowici włocławianie oraz wychowankowie TKM-u. Ze stolicy Kujaw pochodzi również asystent trenera Kamil Sadowski. W rotacji natomiast znajduje się także trzech byłych Rottweilerów  oprócz wspomnianych Jankowskiego i Szubargi także Piotr Szczotka, Mikołaj Witliński oraz trener gdynian Przemysław Frasunkiewicz.

HALA NIEZDOBYTA: Anwil Włocławek jest jedną z dwóch ekip EBL, która wygrała wszystkie mecze w swojej hali  11 (drugi Polski Cukier Toruń, 10 wygranych). Tymczasem Asseco z dziewięciu spotkań w roli gości wygrało ledwie trzy mecze.

CYTAT: – Ciężko się przeciwko nim gra. Ja wiem, że kibice spojrzą w tabelę, zobaczą, że gdynianie są obecnie na 12. miejscu, więc daleko za nami, ale my wiemy ile zdrowia trzeba poświęcić, aby ich ograć. Asseco to zespół świetnie przygotowany pod kątem fizyczności, widać tutaj wielką pracę Piotra Szczotki. Grają bardzo agresywnie, walczą o każdą piłkę, nie poddają się nawet, gdy mają kilkanaście punktów straty – mówi Jarosław Zyskowski, który w niedzielne popołudnie stanie naprzeciw Przemysława Żołnierewicza czy Jakuba Garbacza. Pojedynek polskich skrzydłowych z pewnością będzie ciekawą konfrontacją.

CZAS I MIEJSCE: Niedziela godz. 18, Hala Mistrzów! Na stronie www.kupbilet.pl można dostać wejściówki na mecz Anwil – Asseco. Transmisja radiowa zwyczajowo w Radiu Anwil, przekaz wideo na www.emocje.tv.