Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Kolejny wyjazd, ten sam cel

Środa, 10 Stycznia 2018, 15:24, Michał Fałkowski

Emocje po zwycięstwie w Starogardzie Gdańskim ledwo co opadły, a tymczasem koszykarze Anwilu muszą udać się w kolejną podróż. W czwartek Rottweilery zagrają na wyjeździe z AZS-em Koszalin.

TŁO: Czas na rewanże! Anwil Włocławek mierzył się z AZS-em Koszalin w pierwszym meczu sezonu 2017/2018 i pokonał rywala 93:85. Teraz obie drużyny staną w szranki ponownie. Z tą różnicą, że o ile we Włocławku nie doszło do żadnych zmian w międzyczasie, w Koszalinie – jak zwykle – ziemia trochę się trzęsła.

ZMIANY: 1 października we Włocławku grali jeszcze: środkowi Melsahn Basabe oraz Laimonas Chatkevicius a także skrzydłowy Simon Kucharewicz, podczas gdy z ławki zespół prowadził duet Dariusz Szczubiał – Wojciech Zeidler. W zespole nie było z kolei Qyntela Woodsa oraz serbskiego centra Aleksandera Marelji, którego sprowadził nowy trener Dragan Nikolić. Co ciekawe, w środę koszalinianie ogłosili, że podpisali kontrakt z kolejnym graczem – Nikolą Maleseviciem – ale Serb w czwartek jeszcze nie zagra.  

KONCENTRACJA: Choć najskuteczniejszymi zawodnikami są: wspomniany Marelja (19 punktów, 9,2 zbiórki) i Jakub Dłoniak (11,8 punktu przy skuteczności 59 za dwa i 41 za trzy), warto baczną uwagę zwrócić przede wszystkim na Modestasa Kumpysa. Litwin od początku sezonu jest bardzo mocnym punktem koszalinian i jednocześnie zawodnikiem, który gra bardzo wszechstronnie. Średnie na poziomie 11,4 punktu (44 procent skuteczności z gry), 4,8 zbiórki, 2,2 asysty oraz 1,4 przechwytu na mecz dobitnie pokazują, że Kumpys to nie tylko koszykarz umiejący siać zagrożenie w ataku, ale także mogący być przydatnym w walce na tablicach czy organizacji gry. Czy bedący ostatnio w świetnej formie Jaylin Airington powstrzyma Litwina? 

STARCIE GWIAZD: Jeśli był w Polsce w ostatnich latach zawodnik, który w pojedynkę potrafił zdominować ligę, to w pierwszej kolejności należy wymienić Qyntela Woodsa. Amerykanin siał postrach wśród rywali grając w Asseco Prokomie w latach 2008/2010. Teraz oczywiście najlepsze lata ma już za sobą, trapią go ciągłe problemy z kręgosłupem, ale nadal potrafi rzucić 20 punktów, tak jak to miało miejsce 2 grudnia przeciwko Rosie Radom. W czwartek Woodsem z pewnością zaopiekuje się Ivan Almeida, który nie zrobi raczej kariery na miarę Amerykanina i w NBA nie zagra, ale w polskiej ekstraklasie jest gwiazdą. 16,7 punktu, 5,1 zbiórki, 2 asysty i 1,8 przechwytu to średnie lidera Anwilu i jednocześnie jednego z najbardziej wszechstronnych graczy ekstraklasy.

WALKA POD KOSZEM: Nie da się nie zauważyć chimerycznej postawy Josipa Sobina w ostatnich tygodniach. Chorwat przeplata całkiem udane mecze (13 punktów i dziewięć zbiórek przeciwko Treflowi), z tymi, w których jest nieskuteczny (przeciwko Stelmetowi BC i Polpharmie łącznie 4/13 z gry). W czwartek Anwil zdecydowanie będzie potrzebował przełamania Sobina, bowiem AZS mocno korzysta w ataku z siły i techniki Marelji. Serb w trzech z pięciu meczów rzucił kolejno 25, 21 i 27 punktów, trafiając łącznie 28 z 40 rzutów z gry (70 procent skuteczności). Chorwacko-serbskie starcie z pewnością będzie ozdobą meczu.

PAMIĘTNY WYNIK: W zeszłym sezonie Anwil jechał na pojedynek z AZS-em z bilansem trzech porażek w trzech meczach wyjazdowych, ale w Koszalinie pokazał swoją wielką moc. 23:13 po pierwszej kwarcie, 47:21 do przerwy i ostatecznie 93:45 – to był prawdziwy popis zarówno gry w ataku, jak i obronie. I choć oczywiście nikt nie liczy, że scenariusz z tamtego starcia się powtórzy, to jednak do Koszalina Rottweilery jadą po kolejne zwycięstwo…

SERIA: …po ostatniej wygranej nad Polpharmą Starogard Gdańskim 80:73. Koszalinianie jednak również powalczą o przedłużenie swojej serii – w ostatniej kolejce AZS nieoczekiwanie pokonał BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 83:80.

CZAS I MIEJSCE: Hala Widowiskowo-Sportowa, czwartek 11 stycznia, godz. 18.30. Bezpośrednia transmisja radiowa w Radiu Anwil, przekaz wideo na www.emocje.tv.