Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Serce biło mocno - Anwil wyrównał stan rywalizacji

Sobota, 06 Maja 2017, 20:23, Michał Fałkowski

Serca kibiców drżały do samego końca, ale po 40 minutach walki Hala Mistrzów mogła eksplodować w ekstazie - Anwil Włocławek pokonał Energę Czarnych Słupsk 72:70 i wyrównał stan rywalizacji.

TŁO: Po porażce w pierwszym meczu ćwierćfinału, Anwil Włocławek musiał – po prostu musiał – pokonać Energę Czarnych Słupsk, aby nie zostać całkowicie przypartym do muru. Naładowani pozytywnymi emocjami, goście z kolei chcieli sprawić drugą niespodziankę.

PRZEBIEG MECZU: Anwil prowadził po pierwszej kwarcie (20:19), ale do przerwy lepsi byli Energa Czarni (42:36). Zmory czwartkowego spotkania wróciły więc do Hali Mistrzów, ale na szczęście w trzeciej odsłonie Rottweilery zmniejszyły straty (53:54), by w czwartej kwarcie wreszcie uregulować swoje celowniki zza łuku i przełamać gości.

KLUCZOWY MOMENT: Konkretnie – dwa momenty. Najpierw przy stanie 50:44 dla słupszczan w trzeciej kwarcie, najpierw za trzy trafił Tyler Haws, a następnie Kamil Łączyński. Włocławianie wyrównali wówczas stan meczu i wreszcie – po kilkunastu minutach indolencji i dominacji słupszczan – złapali swój rytm. Od tego momentu mecz przeistoczył się w prawdziwą bitwę na łokcie, faule, walkę i celne trójki. W czwartej kwarcie włocławianie trafili czterokrotnie za trzy, choć najważniejszy rzut meczu był za dwa – na dwie minuty przed końcem spotkania Nemanja Jaramaz trafił po indywidualnej akcji z półdystansu i wyprowadził Anwil na prowadzenie 72:67. Jak się okazało – był to rzut na wagę zwycięstwa.

NAJSKUTECZNIEJSZY ZAWODNIK: Tym mianem podzieliło się dwóch zawodników: Tyler Haws i Josip Sobin. Obaj zdobyli po 12 punktów na bardzo dobrej skuteczności z gry (Amerykanin 4/8 z gry, Chorwat – 5/6) i obaj zagrali bardzo walecznie na tablicach (po pięć zbiórek).

DRUGI PLAN: Paweł Leończyk miał spore problemy ze skutecznym wejściem w mecz, ale po zmianie stron wreszcie kibice oglądali takiego „Leona”, jakim silny skrzydłowy był w sezonie zasadniczym. Doświadczony gracz rzucił osiem punktów, zebrał 10 piłek i robił bardzo dużo pożytecznych rzeczy pod koszem, aby ułatwić grę Sobinowi.

STATYSTYKA: Trener Igor Milicić za wszelką cenę chciał zamknąć pole trzech sekund i uniemożliwić słupszczanom wjazdy pod kosz od linii końcowej. I ten plan gospodarze zrealizowali. Problem w tym, że zawodnicy Robertsa Stelmahersa poradzili sobie z tą defensywą, trafiając aż 11 trójek w całym spotkaniu (7/13 w pierwszej połowie), które trzymały ich w grze do końca.

CIEKAWOSTKA: W pierwszym pojedynku obu zespołów Chavaughn Lewis rzucił 21 punktów i z łatwością rozrywał w pierwszym kroku defensywę Anwilu. W sobotę Amerykanin nie miał już tak łatwego życia. W ciągu 33 minut przestrzelił dziewięć z 11 rzutów z gry, w tym kluczową trójkę na dwie sekundy przed końcem spotkania.

KONFERENCJA: – Jedno posiadanie więcej, jeden rzut i mielibyśmy to, chcieliśmy. Mogę być jednak zadowolony z naszej gry, choć nie z rezultatu – powiedział Roberts Stelmahers. Igor Milicić stwierdził z kolei: – To był mecz niesamowitej walki, ale taka jest faza play-off. W porównaniu do ostatniego meczu nasz zespół podniósł swój poziom intensywności i to dało nam wygraną. W końcówce jednak na własne życzenie doprowadziliśmy do takich nerwów. Jedna piłka, jeden rzut, mógł zadecydować o całym meczu. Dziękuję fanom, którzy swoim dopingiem dali nam dodatkową energię.

COMING SOON: Play-off to nadludzki wysiłek, w play-off nie ma czasu na rozpamiętywanie zakończonego właśnie spotkania. Już we wtorek (9 maja, godz. 20.00) włocławianie i słupszczanie zmierzą się w trzecim meczu rywalizacji, a następnie w czwartek 11 maja (17.45).

Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk 72:70 (20:19, 16:23, 17:12, 19:16)

Anwil: Haws 12, Sobin 12, Jaramaz 10, Łączyński 9, Leończyk 8, McCray 7, Dmitriew 5, Washington 5, Bartosz 2, Młynarski 2

Energa Czarni: Kravish 21, Surmacz 14, Ginyard 11, Seweryn 9, Lewis 7, Goods 5, Cesnauskis 3, Bachynski 0, Dąbrowski 0

Stan rywalizacji: 1:1