Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zderzenie ze ścianą

Wtorek, 21 Stycznia 2020, 22:49, Sebastian Falkowski

Bardzo bolesna porażka na koncie Rottweilerów. Anwil Włocławek przez cały mecz nie mógł złapać rytmu w ataku i obronie, a Telenet Giants Antwerpia wydarzenia kontrolował. Belgowie wygrali dziś 99:87.

TŁO: Podopieczni trenera Igora Milicicia w dwóch ostatnich pojedynkach w ramach europejskich pucharów musieli uznać wyższość swoich rywali. Teraz zawodnicy z Kujaw chcieli przechylić szalę na swoją stronę i z Belgii wrócić z wygraną. Koszykarze Anwilu wiedzieli, że ewentualna porażka może znacząco zmniejszyć szansę na awans z grupy.

KLUCZOWY MOMENT: W czwartej kwarcie Rottweilery zaczęły gonić przeciwników. Po kilku udanych akcjach było 77:81, co pozwalało wierzyć, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Niestety, po chwili dezorganizacji rywale odnaleźli sposoby na rozbicie gry mistrzów Polski. Włocławianie nie mieli dużo czasu, by zniwelować różnicę, więc spieszyli się coraz bardziej. To generowało straty i sprawiało, że Telenet odjeżdżał na większy dystans. Na minutę przed końcem przeciwnicy prowadzili 93:80 i było jasne, że mimo starań Anwilu, wygrana powędruje w ich ręce.

NAJLEPSZY W ANWILU: W swoje urodziny świetny mecz rozegrał Rolands Freimanis. Kończył zarówno pod koszem, jak i na dystansie. Kilka razy dobrze ustawił się w obronie, choć trzeba uczciwie przyznać, że miewał problemy z rywalami. Był pewną opcją w ofensywie – zanotował 9/12 z gry, w tym 6/7 za dwa. Zapisał na swoim koncie także osiem zbiórek, dwie asysty i przechwyt. Trafiał w trudniejszych momentach. Na pewno pojawiły się osoby, które pod koniec wierzyły, że wszystkie akcje zakończy zdobyczą. Tak się niestety nie stało, co można podsumować krótko – wielka szkoda.

DRUGI PLAN: Tyle samo oczek co Łotysz dołożył dziś Ricky Ledo. Wchodził w kontakt z zawodnikami Telenetu i wbijał się pod obręcz, szukając tam okazji. W trzeciej kwarcie trafił z dystansu, pomógł w obronie i znów strzelił za trzy, niwelując straty do dziewięciu punktów (65:56). Dodał zbiórkę, asystę i trzy przechwyty. 18 punktów dołożył Chris Dowe. Szczególnie dobry fragment zaliczył w drugiej kwarcie, kiedy mijał rywali balansem ciała i trafiał spod kosza. To po jego wsadzie Anwil przekroczył barierę 1000 oczek zdobytych w tej edycji Basketball Champions League. Pod koniec próbował szarpać. Miał też pięć zbiórek (wszystkie w ataku) oraz dwie asysty. Tony Wroten dołożył 14 punktów. Klasycznie już mijał i kończył akcje w pomalowanym. Błyskotliwie dostrzegał partnerów (sześć asyst), pomógł też na deskach (cztery zbiórki). Dodał przechwyt i blok.

WYRÓŻNIENIE: Choć zagrał krótko, za ten występ należy go pochwalić. W momencie gdy przeciwnicy wysoko prowadzili, Jakub Karolak trafił za trzy z rogu, za moment wbił się pod obręcz i pewnie wykończył. Dzięki jego akcjom Rottweilery zbliżyły się do Telenetu (77:81), a w sercach kibiców znów pojawiła się nadzieja. Zakończył z siedmioma oczkami i czterema zbiórkami. Można żałować, że nie miał więcej sytuacji, po których mógłby punktować.

STATYSTYKA: Jedna rzecz w raporcie pomeczowym rzuca się najbardziej - są to asysty. Po stronie koszykarzy z Antwerpii było ich 29, natomiast po stronie włocławskiej – 11. Zabrakło nie tylko dzielenia się piłką, ale również ruchu zawodników bez niej, co jest nie mniej istotne. Giganci trafili z gry 36/70, Anwil z kolei 35/73. Różnica jest więc minimalna. Inaczej jest jeśli mowa o rzutach wolnych. Wprawdzie przeciwnicy nie trafili ich aż dziewięciu, ale na koniec i tak wypadli lepiej od podopiecznych trenera Igora Milicicia (20/29, przy 8/14 mistrzów Polski). Ostatecznie, można powiedzieć, że Rottweilery nie zderzyły się ze ścianą w postaci rywali - same ją natomiast wybudowały, by potem z impetem w nią wbić.

KONFERENCJA: - Po dobrym początku nieco podupadliśmy. Nie podejmowałem odpowiednich decyzji w kwestii zmian. Błędne było też stosowanie obrony match-up. Rywale podawali piłkę zbyt szybko i znajdowali czyste pozycje. Czuli się bardzo pewnie na swoim parkiecie. Zdobyli 50 punktów w pierwszej połowie, co dało im dużą dawkę pewności siebie. Gdy udało nam się zrobić serię punktową w czwartej kwarcie, to potem kilka razy źle zachowaliśmy się w defensywie i znów nam odskoczyli. To trudna porażka. Mieliśmy szansę, by szerzej otworzyć sobie drzwi do awansu z grupy. Teraz koniecznie potrzebujemy dwóch zwycięstw w ostatnich spotkaniach – podsumowywał trener Igor Milicić.

COMING SOON: Nie trzeba długo czekać na starcie domowe. Już w sobotę, 25 stycznia o godz. 17:30 mistrzowie Polski podejmą PGE Spójnię Stargard. Transmisję telewizyjną przeprowadzi Polsat Sport Extra, zapraszamy także do Radia Rottweilery.

Telenet Giants Antwerpia – Anwil Włocławek 99:87 (22:19, 28:24, 27:21, 22:23)

Telenet Giants: Fall Faye 24, Branch 16, Kesteloot 16, Rupnik 14, Klassen 8, Rogiers 8, Bleijenbergh 7, Donkor 4, De Ridder 2, Van Den Eynde 0

Anwil: Freimanis 21, Ledo 21, Dowe 18, Wroten 14, Karolak 7, Szewczyk 4, Sokołowski 2, Jones 0, Sulima 0