Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Andrzejkowe zwycięstwo mistrzów Polski

Sobota, 30 Listopada 2019, 20:04, Sebastian Falkowski

Trzecie z rzędu zwycięstwo Rottweilerów stało się faktem. Anwil Włocławek pokonał osłabiony MKS Dąbrowa Górnicza 112:88. Najwięcej punktów dla mistrzów Polski rzucił Michał Sokołowski.

TŁO: Tydzień musieli czekać fani Rottweilerów na ich następny mecz. Podopieczni Igora Milicicia zdawali sobie sprawę, że dąbrowianie przyjeżdżają do Hali Mistrzów w osłabionym składzie, ale nie mogli podejść do spotkania bez koncentracji. Historia pokazywała bowiem, że gorszy na papierze rywal potrafił opuścić Włocławek z wygraną.

KLUCZOWY MOMENT: Mistrzowie Polski kontrolowali spotkanie i choć koncentrację trzeba było utrzymać, kwestia zwycięstwa na początku czwartej kwarty była już rozstrzygnięta. Kiedy pięć minut przed końcem Chris Dowe wsadził mocno piłkę i wyprowadził Anwil na 30 punktowe prowadzenie (96:66), wszyscy tylko utwierdzili się w tym przekonaniu. Choć tempo i temperatura meczu spadły, pod koniec wydarzyła się jeszcze jedna rzecz, po której Hala Mistrzów wybuchła radością - były to pierwsze w sezonie punkty zdobyte przez Adama Piątka.

NAJLEPSZY W ANWILU: Świetne spotkanie rozegrał dziś Michał Sokołowski. Przypominał pociąg relacji obrona – atak. W pierwszej połowie zdobył tylko trzy oczka, ale w drugiej wrzucił wyższy bieg. Mądrze ustawiał się w obronie i uniemożliwiał podania rywalom, napędzał kontry, był świetny na dystansie (4/6 za trzy). Zakończył z 18 punktami, sześcioma zbiórkami i czterema asystami. Chcielibyśmy oglądać Sokoła w takiej wersji aż do końca sezonu.

WYRÓŻNIENIE: Odnotować też należy bardzo dobrą postawę Ricky’ego Ledo. Amerykanin rzucił dziś tylko punkt mniej od swojego kolegi ze skrzydła. Kiedy drużyna złapała lepszy rytm, na zawołanie trafiał kolejne próby z dystansu. Kilka razy wygarnął piłki w obronie (trzy przechwyty). Zaliczył też cztery zbiórki i aż sześć asyst. Jeśli zawodnicy Anwilu z pozycji „3” będą prezentować taką postawę w kolejnych meczach, to przyszłość jawi się dobrze.

DRUGI PLAN: Trzeba również zwrócić uwagę na pozostałych graczy, którym udało się zdobyć więcej niż 10 oczek. Byli to Jakub Karolak, Rolands Freimanis i Shawn Jones. Rzucający miał 12 punktów, trzy zbiórki i przechwyt, popisał się też pięknym wsadem po wjeździe na kosz. Podkoszowi brylowali szczególnie w pierwszej połowie. Łotysz uwijał się w pomalowanym i wykorzystywał przewagę wzrostu nad rywalami. Amerykanin od początku był bardzo energetyczny, dominował pole trzech sekund, zaliczył dwa ważne przechwyty. Freimanis zanotował dziś 15 punktów, Jones - 12. Nie sposób nie wspomnieć też o postawie Chrisa Dowe’a. Rozgrywający zagrał na poziomie, do którego nas przyzwyczaił – osiem oczek, sześć zbiórek, siedem asyst, przechwyt i najwyższy w ekipie współczynnik +/- (+31). Oglądanie go w akcji to spora przyjemność.

ZDROWIE: Po niecałych dwóch minutach parkiet opuścił Chase Simon. Rzucający zgłosił ból i sztab szkoleniowy postanowił nie wypuszczać go już na boisku, by ograniczyć ryzyko kontuzji.

WOKÓŁ MECZU: Klub włączył się w obchody Europejskiego Tygodnia Koszykówki Olimpiad Specjalnych. Zawodnicy wybiegli dziś na prezentację z dziećmi z Klubu Olimpiad Specjalnych „Kreciki”. Celem całego wydarzenia jest zapoznanie się ze sportowcami, którzy cierpią na niepełnosprawność intelektualną oraz pokazanie, że sport jest dla każdego i powinien łączyć.

IMPAKT: Pierwsza połowa nie układała się idealnie dla Rottweilerów. MKS w pewnym momencie prowadził nawet 36:32. Wtedy trójkę trafił Tony Wroten, a za moment tym samym odpowiedział Rolands Freimanis. Do towarzystwa włączył się Ricky Ledo, który także ukąsił z dystansu. Dąbrowianie mylili się w ataku, a włocławianie ich błędy wykorzystywali. Faulowani Freimanis i Dowe trafiali z linii rzutów wolnych, trzy oczka dołożył Michał Sokołowski i choć w międzyczasie rywale zdobyli punkty, fragment zakończył się wynikiem 15:2 dla Anwilu. Dzięki temu mistrzowie Polski odskoczyli i przewagę już tylko powiększali.

STATYSTYKA: Może cieszyć, że Rottweilery grały zespołowo - ostatecznie przełożyło się to na zanotowanie 27 asyst. Jeśli udałoby się powtórzyć ten wynik w kolejnym, bardzo istotnym pojedynku w Basketball Champions League, z pewnością włocławianie mieliby łatwiejszą przeprawę. Z drugiej jednak strony, nieco martwi liczba strat. Zawodnicy Anwilu mieli ich dziś 18 – z bardziej wymagającym przeciwnikiem taki rezultat może się zemścić.

KONFERENCJA: - Znów pokazaliśmy dwie twarze. Jedna to ta, gry prezentujemy zaangażowanie, dzielimy się piłką. Druga to natomiast ta, gdy gramy indywidualnie, nie pokazujemy determinacji w obronie, a zawodnicy wchodzący z ławki nie dają tego, czego oczekujemy. Przygotowując się do tego spotkania mieliśmy pewne założenia, których ostatecznie w pełni nie zrealizowaliśmy. Wynik jest sprawą drugorzędną, bo zespół z Dąbrowy Górniczej przyjechał osłabiony. Punkty na pozór wyglądają fajnie, ale jest wiele małych rzeczy, które trzeba robić lepiej. Musimy mocno pracować, by stać się prawdziwym zespołem i nie pokazywać dwóch różnych oblicz – komentował po meczu trener Igor Milicić.

- Gratulacje dla zespołu z Włocławka. Na początku chciałbym powiedzieć, że życzę im jak najlepiej i z tego względu nie staraliśmy się o przełożenie meczu. Wiedzieliśmy, że to zaburzyłoby przygotowania do spotkania w Basketball Champions League. Potraktowaliśmy mecz na serio, staraliśmy się jak mogliśmy, ale ewidentne braki kadrowe nie pozwoliły na nawiązanie wyrównanej walki. Chcę podziękować moim koszykarzom za włożony trud, dziś dali z siebie wszystko. Jeśli chodzi o nasze braki to nie jest to wytłumaczenie, ale grając w sześciu czy siedmiu zawodników nie jesteśmy w stanie utrzymać określonej intensywności. Jeszcze raz gratulacje dla Anwilu, życzę im wszystkiego dobrego i powodzenia w europejskich pucharach - tak spotkanie podsumował trener zespołu gości, Michał Dukowicz.

COMING SOON: W środę, 4 grudnia o godz. 18:30 kibice w Hali Mistrzów będą świadkami wielkiego widowiska – rywalem Anwilu będzie AEK Ateny. Transmisja telewizyjna z pojedynku w Eurosporcie 2, zapraszamy również do Radia Rottweilery.

Anwil Włocławek – MKS Dąbrowa Górnicza 112:88 (23:19, 33:25, 26:12, 30:32)

Anwil: Sokołowski 18, Ledo 17, Freimanis 15, Karolak 12, Jones 12, Sulima 9, Dowe 8, Wroten 6, Simon 5, Szewczyk 5, Wadowski 3, Piątek 2

MKS: Johnson 31, Douvier 23, Wieczorek 14, Put 9, Piechowicz 5, Fraser 2, Dawdo 2, Harris 2