Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Unii lubelskiej nie będzie

Piątek, 19 Kwietnia 2019, 13:54, Sebastian Falkowski

Przed nami ostatnie spotkanie wyjazdowe Anwilu Włocławek w rundzie zasadniczej. Podopieczni Igora Milicicia zmierzą się z TBV Startem Lublin, czyli zespołem, który wciąż walczy o awans do play-off.

TŁO: Wydawało się, że w ostatniej kwarcie pojedynku z Polpharmą Starogard Gdański Rottweilery kontrolowały przebieg spotkania i nic nie wydrze im zwycięstwa. Włocławianom przydarzył się jednak pięciominutowy przestój, który ostatecznie kosztował ich wygraną. Najbliższy przeciwnik Anwilu także nie zaliczy ostatniej kolejki do udanych. TBV Start przegrał bowiem wyraźnie ze Spójnią Stargard i mocno utrudnił sobie życie w kontekście walki o play-off.

RYWAL: Lublinianie oscylują na granicy ósmego miejsca, gwarantującego udział w ćwierćfinałach, jednak ciągle czegoś im brakuje, by utwierdzić swoją pozycję. Sporo meczów przegrywali dopiero w samych końcówkach, stawiając się mocniejszym na papierze rywalom. Najbardziej kibiców TBV Startu boli porażka ze Spójnią (78:93)  mało kto bowiem spodziewał się, że aż tak zdominuje ona ekipę z Lublina. Czerwono-czarni są znani z tego, że nawet jeśli przegrywają, to są tylko minimalnie gorsi – od meczu z Anwilem nie ulegli nikomu różnicą większą niż dziewięć punktów. Teraz ich sytuacja jest mocno skomplikowana – bez wpadek rywali z miejsc 7. i 8., awans do play-off nie będzie możliwy.

ZESPÓŁ: Bezdyskusyjnym liderem, na którym opiera się atak TBV Startu, jest Joe Thomasson. Amerykanin od czasu dołączenia do zespołu nie zawodzi. Zdobywa średnio 20,1 punktu, ale nie ogranicza się wyłącznie do rzucania – dokłada też bowiem 5,2 asysty. Drugim istotnym ogniwem lublinian jest James Washington. Rozgrywający zadomowił się w Energa Basket Lidze i w swoim drugim sezonie w Lublinie znów prezentuje wysoką formę. Obok 15 punktów dopisuje do swojego dorobku 6,4 asysty. Oczywiście, w ekipie nie zabrakło także solidnych Polaków – na takie miano zasługują Kacper Borowski, Mateusz Dziemba i Marcin Dutkiewicz.

POJEDYNEK: Ten mecz może być starciem dwóch nieprzewidywalnych strzelców. Chase Simon kontra Joe Thomasson. O zawodniku z Lublina już wspominaliśmy. Jego najgorszy dorobek punktowy z tego sezonu to 12 oczek z Arką Gdynia. Potrafi walczyć na tablicach, dzieli się piłką i jeśli drużynie nie idzie, nie boi się wziąć odpowiedzialności za akcję. Chyba nie trzeba dodawać, że zatrzymanie rzucającego będzie jednym z najważniejszych zadań Rottweilerów. Simon nie raz już udowodnił, że potrafi grać skutecznie. W Anwilu jednak akcenty rozłożone są na kilku graczy i często jego popisy nie wybrzmiewają. Statystycznie rzecz biorąc Amerykanin wypada więcej niż dobrze – średnie 13,1 punktu, 3,3 zbiórki czy 2,1 asysty tylko to potwierdzają. Obaj zawodnicy są w stanie w pojedynkę odmienić losy meczu. „Cichy zabójca” z Włocławka i strzelec wyborowy TBV Startu – takie starcie to prawdziwa gratka.

CIEKAWOSTKA: Z zespołami pierwszej piątki ligowej tabeli lublinianie nie radzą sobie najlepiej – bilans 2:7 najlepiej o tym świadczy. Ostatnia wygrana nad drużyną z czołówki miała miejsce jeszcze w zeszłym roku, 29 grudnia, kiedy to ograli Polski Cukier Toruń. Wierzymy, że przełamanie czerwono-czarnych w kolejnym meczu nie nastąpi.

NOTKA HISTORYCZNA: W 1569 roku Lublin był miejscem zawarcia unii realnej między Koroną Królestwa Polskiego i Wielkim Księstwem Litewskim. Był to jeden z najważniejszych aktów w historii Rzeczpospolitej. W Wielką Sobotę Lublin będzie świadkiem mniej istotnego, z punktu widzenia historycznego, wydarzenia, aczkolwiek starcie TBV Startu i Anwilu dla obu drużyn ma znaczenie. Jedni walczą o przewagę parkietu w play-off, drudzy – o prawo startu w tej fazie. W obliczu tych faktów jesteśmy pewni, że drużyny żadnej pokojowej unii zawierać nie będą.

KLUCZ DO ZWYCIĘSTWA: Pełna koncentracja przez 40 minut meczu. Po prostu. 

CZAS I MIEJSCE: Hala MOSiR Globus w Lublinie, Wielka Sobota 20 kwietnia, o godz. 12:40. Transmisję telewizyjną kibice obejrzą w Polsacie Sport, na przekaz radiowy zapraszamy do Radia Rottweilery.