Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Demolka z rekordem ekstraklasy!

Sobota, 13 Kwietnia 2019, 21:24, Sebastian Falkowski

Aż 113 punktów zdobytych dzięki 42 asystom - kapitalne widowisko stworzyli dziś koszykarze Anwilu Włocławek, którzy pokonali GTK Gliwice 113:81.

TŁO: W poprzedniej kolejce Energa Basket Ligi, zawodnicy Anwilu Włocławek stoczyli emocjonujący pojedynek ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra. Ostatecznie jednak musieli uznać wyższość rywali. W pojedynku z GTK Gliwice, Rottweilery chciały odzyskać radość z wygrywania. Oczywiście, koszykarze ze Śląska nie zamierzali tego ułatwiać.

KLUCZOWY MOMENT: Jakkolwiek kuriozalnie to brzmi… pierwszy podrzut piłki przez sędziego był ostatnim momentem, w którym zawodnicy GTK byli blisko Anwilu. Zaraz potem rozpoczął się koncert koszykarzy z Włocławka. Rottweilery szybko zbudowały przewagę, po wsadzie Ivana Almeidy prowadziły 18:3 i  było jasne, że są dzisiaj w gazie. W pierwszej połowie Anwil sukcesywnie powiększał przewagę, a gliwiczanie nie umieli znaleźć sposobu na zatrzymanie rozpędzonych włocławian. Obraz gry ten nie uległ zmianie aż do końca spotkania i to Rottweilery mogły się cieszyć ze zwycięstwa.

NAJLEPSZY W ANWILU: W Hali Mistrzów grasował dziś cichy zabójca. Świadkowie zeznali, że był nim nie kto inny jak Chase Simon. Amerykanin zagrał bardzo dobre spotkanie. Rzucił 22 punkty (73 procent skuteczności), miał dwie zbiórki, cztery asysty i dwa przechwyty. Świetnie biegał do kontr, pokazywał się na wolnych pozycjach i często kończył akcje wsadem. Ogółem – Simon był wszędzie tam, gdzie potrzebowała tego drużyna i  kolejny raz w tym sezonie z zimną krwią wykończył swojego rywala.

DRUGI PLAN: Amerykanin zdobył dziś najwięcej punktów, ale to nie był wieczór jednego aktora. Rottweilery wyglądały jak drużyna z krwi i kości. Każdy z zawodników będących na parkiecie wpisał się na listę strzelców, a sześciu graczy osiągnęło wynik dwucyfrowy. Wszyscy koszykarze wnieśli coś do meczu, świetnie współpracowali, a piłka krążyła między nimi jak po sznurku. Zdominowali GTK w strefie podkoszowej, nie pozwalali na swobodę na obwodzie, a akcje wielokrotnie kończyli widowiskowo z góry. Kamil Łączyński podawał niemal przez całe boisko, Jarosław Zyskowski biegał od kosza do kosza jak szalony, a Michał Ignerski grał skutecznie i po jego punktach, zdobytych po energicznym wsadzie, pękła setka… Można by wymieniać i wymieniać, ale ta relacja musiałaby nie mieć końca.

IMPAKT: Josip Sobin spędził na boisku nieco ponad 16 minut, ale zdążył w tym czasie rzucić 16 oczek. Do swoich zdobyczy dopisał też osiem zbiórek i trzy asysty. Grał twardo, nie miał dla siebie konkurencji w pomalowanym i mimo krótkiego pobytu na parkiecie, miał wielki wpływ na grę Anwilu.

POJEDYNEK: Przed spotkaniem anonsowaliśmy starcie Aarona Broussarda z Mylesem Mackiem i trzeba przyznać, że zaprezentowali się podobnie. Zawodnik Anwilu świetnie czytał grę i przewidywał zagrania oponentów. Zdobył osiem punktów, pięć zbiórek i sześć asyst, zagrał bardzo wszechstronnie. Mack natomiast rzucił 13 oczek, dołożył pięć zbiórek i cztery asysty, wymusił aż osiem przewinień. Na minus można mu jednak zapisać, że miał tylko 3/8 z gry i aż czterokrotnie tracił piłkę na rzecz Anwilu. Ostatecznie, nie dał drużynie tego, czego mogła od niego oczekiwać, z kolei Broussard przyczynił się do wygranej.

REKORD!: Liczba dnia – z pewnością 42, bo aż tyle asyst udało się dziś zdobyć Rottweilerom! To nie tylko rekord drużyny, czy wszystkich drużyn Energa Basket Ligi w tym sezonie. To rekord ekstraklasy odkąd gromadzone są statystyki szczegółowe (czyli od roku 2003 – źródło: www.polskikosz.pl)!

Koszykarze z Włocławka świetnie rozrzucali piłkę. Widzieli tyle, że można ich podejrzewać o posiadanie dodatkowej pary oczu. Wiele asyst brało się ze świetnej obrony i biegania do kontr – aż 43 punkty Anwil zdobył po szybkim ataku. Zawodnicy zauważali kolegów i czasem dostarczali im piłki w nieprawdopodobnych sytuacjach. Najwięcej kluczowych podań miał dziś Kamil Łączyński – osiem, ale tylko nieco mniej, bo sześć, zdobyło trzech koszykarzy – Aaron Broussard, Ivan Almeida i Szymon Szewczyk. Łącznie aż jedenastu graczy zaliczyło przynajmniej jedną asystę. Przed zbliżającą się wielkimi krokami fazą play-off, fakt zespołowego grania Anwilu ogromnie cieszy. 

PIERWSZE PUNKTY: Pięciu meczów i około dziewięciu minut ogółem potrzebował 19-letni Adam Piątek, aby w końcu zdobyć swoje pierwsze punkty w ekstraklasie. W meczu przeciwko GTK nareszcie się udało! Młody obrońca minął swojego rywala w ostatniej akcji i skończył zagranie lay-upem.

AKCJA: Przy okazji meczu z GTK, Rottweilery włączyły się do akcji, która ma na celu propagowanie wiedzy na temat autyzmu. Podczas oficjalnej prezentacji koszykarzy na parkiet wyprowadziły dzieci z Klubu Rodziców Autyzm Włocławek oraz z Zespołu Szkół nr 3 we Włocławku. To już piąty raz, gdy w kwietniu – miesiącu dedykowanym autyzmowi – Klub Koszykówki Włocławek wspiera tę inicjatywę, chcąc wyrazić akceptację i tolerancję wobec osób w spektrum autyzmu.

KONFERENCJA: - Sposób w jaki weszliśmy w ten mecz może być wskazówką, jak mamy grać. Mieliśmy dziś taką samą sytuację, jak w meczu z MKS-em czy Stelmetem – po pewnym czasie straciliśmy koncentrację i przestaliśmy biegać w sposób jaki chcemy, nie szanowaliśmy piłki. Musimy się nauczyć eliminować takie rzeczy z gry, a będziemy mocnym rywalem dla każdego – tak mecz podsumował Igor Milicić.

COMING SOON: Rottweilery nie zwalniają tempa. W najbliższą środę, 17 kwietnia, Anwil zmierzy się na wyjeździe z Polpharmą Starogard Gdański. Początek spotkania o godz. 18:00.

Anwil Włocławek – GTK Gliwice 113:81 (33:19, 35:18, 20:17, 25:27)

Anwil: Simon 22, Sobin 16, Zyskowski 15, Lichodiej 11, Almeida 10, Ignerski 10, Broussard 8, Czyż 8, Wadowski 5, Łączyński 3, Piątek 2

GTK: Mack 13, Piechowicz 12, Washington 12, Morgan 11, Radwański 10, Dłoniak 8, Kiwilsza 8, Słupiński 5, Robak 2, LaChance 0