Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Dobre złego początki

Sobota, 30 Marca 2019, 17:30, Sebastian Falkowski

Anwil Włocławek zagrał zbyt apatycznie w ataku i uległ ambitnie grającemu MKS-owi Dąbrowa Górnicza 77:79. Tym samym Rottweilery zakończyły marcowy maraton spotkań z pięcioma wygranymi.

TŁO: Koszykarze z Włocławka chcieli skończyć marcowy maraton spotkań z przytupem. Wygrana byłaby czwartym triumfem z rzędu przed własną publicznością. MKS potrzebował zwycięstwa, żeby zwiększyć swoje szanse na awans do play-off. Na pięć meczów do końca sezonu zasadniczego drużyna z Dąbrowy zajmowała w tabeli ósmą lokatę.

KLUCZOWY MOMENT: Kiedy wydawało się, że Anwil nie ma już szans na zwycięstwo, zawodnicy zerwali się jeszcze raz do ataku. Od wyniku 69:77 dwa oczka zdobył Chase Simon,  jeden rzut wolny trafił Ivan Almeida, a w kolejnej akcji Kabowerdeńczyk popisał się wsadem. Na 7,6 sekundy do końca włocławianie tracili do rywala tylko trzy punkty (74:77). Niestety, sfaulowany Mathieu Wojciechowski stanął na linii rzutów wolnych i obie próby zamienił na punkty. Wtedy było już wiadomo, że Anwil tego spotkania nie wygra. 

NAJLEPSZY W ANWILU: Dobra gra Ivana Almeidy niestety nie wystarczyła do zwycięstwa. Skrzydłowy zdobył 16 punktów, miał siedem zbiórek (z czego trzy w ataku), cztery asysty, trzy wymuszone faule i przechwyty. Dzięki temu zanotował najwyższy EVAL w drużynie – 22. Almeida prezentował się na wielu płaszczyznach dobrze, wyrywał piłki, kreował sytuacje dla partnerów, a dwa razy swoimi wsadami poderwał Halę Mistrzów. 

DRUGI PLAN: Obok Almeidy, na parkiecie solidnie prezentował się też Jarosław Zyskowski. Do 14 punktów dołożył dziś osiem zbiórek, trzy asysty i cztery wymuszone faule. Szczególnie dobrze prezentował się na początkach trzeciej i czwartej kwarty. Poprzez m.in. jego trafienia, na starcie drugiej połowy Anwil zanotował serię 9:0. Ostatnia odsłona meczu także rozpoczęła się od punktów Zyzia, w tym wypadku pięciu z rzędu. Wspomnieć należy też o Josipie Sobinie, który mocno walczył pod koszami. Środkowy zdobył dziś 12 punktów, miał sześć zbiórek i trzy asysty. Obaj zawodnicy w ostatnich spotkaniach grają wszechstronnie i równo. 

STATYSTYKA: Mecz fragmentami był chaotyczny. Drużyny grały niedokładnie, wyrywały sobie na przemian piłkę lub zwyczajnie oddawały ją w ręce rywali. Stąd też liczba strat – 17 po stronie Anwilu i 18 po stronie MKS-u. Nie dziwi więc statystyka przechwytów – Rottweilery miały ich 13, dąbrowianie tylko o dwa mniej, 11. Coś na co trzeba zwrócić uwagę to faule wymuszone. Włocławianie przegrali w tej statystyce z podopiecznymi Jacka Winnickiego 16:24. Brak agresji zdecydowanie był kłopotem Anwilu w tym spotkaniu. Słabo wyglądała także sytuacja z rzutami za trzy, których włocławianie trafili tylko siedem na 24 próby.

POWRÓT PO LATACH: Michał Ignerski wrócił do Hali Mistrzów jako zawodnik Anwilu po 13 latach przerwy. W pierwszym meczu po długiej przerwie, silny skrzydłowy zanotował dwa punkty, trzy zbiórki i dwie asysty w siedem minut.

1000 KSIĄŻEK NA ZDROWIE: Jeśli szukać gdzieś pozytywów, to z pewnością w dzisiejszej akcji na rzecz dzieci z Oddziału Dziecięcego i II Oddziału Dziecięcego Obserwacyjnego Szpitala we Włocławku. Dzięki zaangażowaniu kibiców udało się zebrać aż 1862 książki! Tym samym, wspólnie pobiliśmy rekord z pierwszej edycji akcji. W tym miejscu trzeba podziękować drużynie MKS-u, która także przekazała książki na rzecz najmłodszych. Dziękujemy wszystkim za wsparcie akcji, a dla tych, którzy nie mogli być na dzisiejszym meczu – na książki będziemy czekać jeszcze w poniedziałek w biurze w Hali Mistrzów.

KONFERENCJA:  Tak jak łatwo było mówić po ostatnim meczu, tak ciężko jest komentować dzisiejsze spotkanie. Rzecz, która się powtarza, to nasze problemy, gdy gramy z niskim składem przeciwnej drużyny. Tracimy balans między naszym atakiem i obroną i nie gramy swojej koszykówki. 30 procent za trzy punkty to dramatyczny wynik, szczególnie, że te rzuty są generalnie z czystych pozycji. Mam pretensje do naszego zespołu, bo kiedy gramy dobrze to nic się nie dzieje. Sytuacja się zmienia, gdy gramy źle. Myślimy, że jesteśmy lepsi niż faktycznie jesteśmy. Trzeba dać coś ekstra z siebie, żeby wygrać mecz, zawodnicy muszą to zrozumieć. W innym wypadku, będziemy mieć problemy w najważniejszej części sezonu – takie słowa padły z ust trenera włocławian, Igora Milicicia, na pomeczowej konferencji prasowej.

ZDROWIE: Michał Michalak i Olek Czyż od jakiegoś czasu trenują tylko indywidualnie i przynajmniej jeden z nich jeszcze poczeka na powrót do treningów z zespołem. Ostatnie badania Michalaka pokazały, że kontuzjowana piszczel jest w coraz lepszym stanie, ale na powrót do koszykówki – za wcześnie. Sztab medyczny robi wszystko, aby Michał wrócił do pełni zdrowia przed najważniejszą fazą sezonu. Olek Czyż z kolei ma kolejne badania kontrolne w połowie tygodnia. W przypadku pozytywnych wiadomości, wróci do zajęć z drużyną.

COMING SOON: Czeka nas mała przerwa od spotkań Anwilu w Hali Mistrzów. Najbliższy mecz Rottweilery rozegrają 10 kwietnia na wyjeździe, a przeciwnikiem będzie Stelmet Enea BC Zielona Góra. Spotkanie rozpocznie się o 17:45, transmisję z meczu przeprowadzi Polsat Sport Extra.

Anwil Włocławek – MKS Dąbrowa Górnicza 77:79 (25:20, 11:20, 15:15, 26:24)

Anwil: Almeida 16, Zyskowski 14, Sobin 12,  Broussard 11, Simon 11, Lichodiej 9, Ignerski 2, Szewczyk 2, Łączyński 0, Wadowski 0

MKS: Melvin 25, Zębski 14, De Leon 11, Deng 11, Wojciechowski 11, Richardson 5, Gabiński 2, Dawdo 0, Kobel 0, Stryjewski 0