Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Dla Legii - nadal nieuchwytni

Wtorek, 19 Marca 2019, 21:35, Sebastian Falkowski

Serio trwaj! Anwil Włocławek pokonał na własnym parkiecie Legię Warszawa 89:75, prezentując się bardzo dobrze przez cały mecz. To czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo nad stołecznym klubem.

TŁO: Rottweilery w ostatniej kolejce wygrały w świetnym stylu z HydroTruckiem Radom. Przed meczem z Legią Warszawaw głowach zawodników i sztabu szkoleniowego było to, żeby utrzymać dobrą dyspozycję i znów zatriumfować na oczach włocławskiej publiczności. Dla walczących o fazę play-off warszawian taki scenariusz był nie do przyjęcia – chcieli sprawić niespodziankę i pokonać Anwil pierwszy raz od powrotu do koszykarskiej ekstraklasy.

KLUCZOWY MOMENT: Rottweilery wyszły na drugą połowę meczu z dużą energią, zanotowały serię 14:2, a Legia nie była sobie w stanie odpowiedzieć na zagrania włocławian. Po celnej trójce Kamila Łączyńskiego na trzy minuty do końca trzeciej kwarty, Anwil prowadził już 23 punktami (63:40). Warszawianie nie byli w stanie odrobić tak dużej straty, ostatecznie gospodarze wygrali 89:75.

NAJLEPSZY W ANWILU: To był mecz Walerija Lichodieja. Pod nieobecność Olka Czyża na Rosjanina spadło więcej obowiązków, ale poradził sobie z nimi w wyśmienity sposób. Rzucił 22 punkty, miał 9/13 z gry, zebrał sześć piłek. Bezbłędny był przede wszystkim pod koszem – 8/8 za dwa to jego najlepszy wynik w tym sezonie Energa Basket Ligi. Lichodiej od początku spotkania grał bardzo aktywnie, potrafił świetnie odnaleźć się na atakowanej tablicy, gdzie często wykorzystywał przewagę fizyczności nad rywalami.

WYRÓŻNIENIE: Po dobrym meczu zwykle można wyróżnić kilku zawodników - dziś sytuacja wygląda podobnie. Myślimy jednak, że w szczególności trzeba docenić pracę jednej, konkretnej osoby – Josipa Sobina. Chorwat zagrał bardzo wszechstronnie. Zdobył 10 punktów, dodał do nich sześć zbiórek, miał też cztery asysty. Statystyki nie oddają jednak w pełni jego zaangażowania po obu stronach parkietu. Bardzo dużo widział w ataku, rozdawał ważne podania, swoją postawą tworzył pod koszami przestrzeń dla kolegów. Współpraca m.in. z Chase’m Simonem czy Jarosławem Zyskowskim wyglądała imponująco.

DEBIUT: Swój ekstraklasowy debiut zaliczył dziś Oliwier Bednarek. 16-latek wszedł na boisko pod koniec meczu, nie udało mu się wprawdzie wpisać do statystyk, ale i tak z pewnością dzisiejsze spotkanie na długo pozostanie mu w pamięci.  

STATYSTYKA: Po raz kolejny przekonaliśmy się, jak ważna jest współpraca i zrozumienie na boisku. Anwil rozdał w tym meczu 25 asyst, dla porównania, Legia miała ich 18. Co jednak istotne, na początku czwartej kwarty ten wynik wyglądał zupełnie inaczej – 21:9 dla Rottweilerów. Zespołowe granie pozwoliło włocławianom na zbudowanie przewagi i kontrolowanie spotkania. Tak grający Anwil ogląda się z przyjemnością. Warta odnotowania jest też inna statystyka – pierwszą trójkę Legia trafiła dopiero w ostatniej minucie trzeciej kwarty, wcześniej notując 0/14 w tym aspekcie. Mecz zakończyła z trzema celnymi próbami na 22 rzuty.

ZDROWIE: Uraz Olka Czyża nie wymaga długotrwałego ani inwazyjnego leczenia. W dzisiejszym spotkaniu podkoszowy wprawdzie nie wystąpił, ale lekarze są zgodni – wystarczy leczenie zachowawcze, aby szybko wrócił do pełnej sprawności. Nie ma obaw także jeśli chodzi o Chase’a Simona i Ivana Almeidę, którzy podczas spotkania zmagali się z różnymi dolegliwościami w wyniku starć z rywalami.

KONFERENCJA: – Kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku przez większą część meczu. Musimy zwrócić uwagę na to, że mieliśmy za mało przechwytów, możemy być bardziej agresywni. Pozwoliliśmy Legii zdobywać punkty spod samego kosza, nasza rotacja nie działała do końca sprawnie. Zawodnicy jednak na tyle wykonali swoją robotę, że ten mecz kontrolowaliśmy w pełni. Cieszymy się ze zwycięstwa i czekamy na kolejne spotkanie – tak wydarzenia boiskowe podsumowywał trener Anwilu, Igor Milicić.

SERIA: Odkąd Legia uzyskała prawo do w ekstraklasie w 2017 roku, nie wygrała jeszcze z Anwilem i… niech tak pozostanie! 107:66, 95:60, 103:72 i dziś 89:75. Seria trwa!

COMING SOON: Na najbliższe widowisko z udziałem Rottweilerów zapraszamy do Hali Mistrzów w sobotę, 23 marca, o godz. 15:00. Naszym przeciwnikiem będzie walczące o pozostanie w lidze Miasto Szkła Krosno.

Anwil Włocławek - Legia Warszawa 89:75 (18:14, 23:18, 26:20, 22:23)

Anwil: Lichodiej 22, Almeida 13, Simon 13, Broussard 11, Sobin 10, Szewczyk 10, Zyskowski 5, Łączyński 3, Wadowski 2, Bednarek 0, Piątek 0

Legia: Karolak 17, Pinder 14, Prewitt 14, Kowalczyk 10, Konopatzky 7, Nowerski 6, Matczak 4, Linowski 2, Patiejew 1, Kołodziej 0, Sadowski 0