Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Nic dwa razy się nie zdarza

Sobota, 02 Marca 2019, 20:53, Sebastian Falkowski

Energa Basket Liga wróciła! W pierwszym meczu po długiej przerwie, Anwil Włocławek pokonał na wyjeździe Spójnię Stargard 91:75 i zrewanżował się za listopadową porażkę.

TŁO: Zawodnicy trenera Igora Milicicia byli spragnieni gry, do Stargardu pojechali po 15. wygraną w lidze. Zadanie to nie musiało być łatwe w realizacji, bo koszykarze Spójni w ostatnim czasie prezentowali dobrą formę.

KLUCZOWY MOMENT: Przez cały mecz stargardzianie stawiali opór Anwilowi. Rottweilerom udało się przełamać Spójnię dopiero w połowie czwartej kwarty. Wtedy to zawodnicy z Włocławka pokazali klasę mistrza – przy wyniku 68:69 Anwil zaliczył serię 14 punktów z rzędu i na 2:29 minuty do końca prowadził 83:68. Ostatecznie wygrali 91:75.

NAJLEPSZY W ANWILU: Chase Simon był liderem punktowym Anwilu przeciwko Spójni. Amerykanin kilka razy bardzo dobrze zaprezentował się w obronie, a także był aktywny w ataku. Co ważniejsze, kiedy zespół potrzebował punktów – trafiał. W sumie zdobył 19 oczek, miał 53% skuteczności, a jego występ znów możemy podsumować jednym słowem – kiler.

NAJLEPSZY W SPÓJNI: Świetna gra Roda Camphora nie wystarczyła wprawdzie, żeby drużyna ze Stargardu zeszła z parkietu zwycięska, ale trzeba przyznać, że Amerykanin był sporym zagrożeniem dla Anwilu. Zawodnik Spójni rzucił 29 punktów, trafił 10 z 15 rzutów, dołożył także osiem zbiórek. Defensywa gości wymusiła jednak w jego grze aż osiem strat.

DRUGI PLAN: Nie sposób nie wspomnieć o Jarosławie Zyskowskim, zdobywcy 17 punktów. 10 z nich trafił w drugiej połowie, a w pamięci zapadnie nam celna trójka na zakończenie trzeciej kwarty (wyprowadzająca Anwil na 64:61). Do statystyk Zyzio dołożył także trzy zbiórki. Bardzo dobry występ Jarosława ukazuje m.in. rubryka +/-, w której ma najwyższy wskaźnik w całej drużynie – 30.

DEBIUT: Pierwsze spotkanie w barwach Rottweilerów rozegrał Olek Czyż. Polak spędził na boisku osiem minut, miał dwie zbiórki, ale niestety mimo kilku prób nie udało mu się zdobył punktów. Szansa na pierwsze punkty już za trzy dni w Szczecinie. 

STATYSTYKA: Anwil zdominował strefę podkoszową. W walce o zbiórki zawodnicy trenera Igora Milicicia wygrali 41:30, mieli aż 13 zbiórek ofensywnych. Za to osiągnięcie trzeba docenić całą drużynę, bo oprócz Igora Wadowskiego, który grał minutę, wszyscy w tym aspekcie dołożyli coś od siebie. Najlepiej wypadł Szymon Szewczyk, który na koniec meczu miał na koncie osiem zbiórek (także 13 oczek). W innej statystyce, tym razem indywidualnej, warto wyróżnić Ivana Almeidę, który świetnie obsługiwał podaniami kolegów – Kabowerdeńczyk zanotował 9 asyst.

KONTUZJE: W sobotnim meczu nie obejrzeliśmy Michała Michalaka. Zawodnik doznał urazu przeciążeniowego i została podjęta decyzja, aby nie forsować go niepotrzebnie. Na boisko po kontuzji wrócił natomiast Igor Wadowski. Polak wszedł na parkiet w ostatniej minucie czwartej kwarty, a swój występ zdążył udokumentować celnym rzutem za trzy punkty.

COMING SOON: Marcowe szaleństwo meczów trwa – już we wtorek 5 marca kolejne spotkanie Anwilu. Przeciwnikiem Rottweilerów będzie King Szczecin.

Spójnia Stargard – Anwil Włocławek 75:91 (23:22, 23:21, 15:21, 14:27)

Spójnia: Camphor 29, Pabian 13, Giga 9, Dymała 8, Bręk 7, Raczyński 7, Wilczek 2, Fraś 0

Anwil: Simon 19, Zyskowski 17, Szewczyk 13, Broussard 10, Łączyński 9, Lichodiej 8, Almeida 6, Sobin 6, Wadowski 3, Czyż 0