Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Rozstanie z Europą

Wtorek, 05 Lutego 2019, 21:12, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pokazał walkę i zaangażowanie w ostatnim meczu fazy grupowej, ale mistrz Francji – MSB Sarthe Le Mans – okazał się lepszy. Rottweilery żegnają się z pucharami w tym sezonie.

TŁO: Podczas MSB Sarthe Le Mans walczyło o miejsce dające prawo do gry w kolejnej fazie Basketball Champions League, Anwil Włocławek chciał godnie pożegnać się z europejskimi rozgrywkami w sezonie 2017/2018.

KLUCZOWY MOMENT: Na minutę przed końcem czwartej kwarty, po pięciu punktach z rzędu Michała Michalaka, Anwil prowadził 74:70 i był bardzo blisko sprawienia niespodzianki. Blisko zwycięstwa włocławianie byli także wtedy, gdy na trójkę Antoine’a Eito dwoma celnymi osobistymi odpowiedział Chase Simon (76:73). Niestety, w kluczowym momencie nadgarstek Eito nie zadrżał po raz drugi, Aaron Broussard przestrzelił rzut i trzeba było rozegrać dogrywkę. W niej gospodarze nie pozostawili złudzeń. Trafili kilka punktów spod kosza, a losy spotkania – floaterem na 40 sekund przed końcem – rozstrzygnął Michael Thompson.

NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU: Wspomniany Aaron Broussard, choć nie trafił rzutu, który mógł dać zwycięstwo w regulaminowym czasie gry, zanotował skutecznie zawody. W ciągu 20 minut Amerykanin zgromadził na swoim koncie 24 punkty (10/14 z gry, 2/2 za trzy), miał także cztery zbiórki i asystę. – Jestem bardzo rozczarowany tym, w jaki sposób zakończyliśmy mecz. Mogliśmy wygrać to spotkanie, ale kilka błędnych decyzji spowodowało, że dziś cieszą się rywale – powiedział Broussard.

NAJSKUTECZNIEJSZY W MSB: Przed meczem zwracaliśmy uwagę na Valentina Bigote’a i nie było w tym przypadku. Francuz już do przerwy miał 15 punktów, a ostatecznie skończył pojedynek z dorobkiem 23 punktów (9/17 z gry), sześciu zbiórek i czterech asyst. Kluczowe trafienia padły jednak łupem wspomnianego Eito (15 oczek, siedem zbiórek, sześć asyst).

TABELA: Z bilansem 4:10 Anwil żegna się z europejskimi pucharami w sezonie 2018/2019. Powrót do rozgrywek międzynarodowych nie okazał się zderzeniem ze ścianą, ale summa summarum zespoły o większych budżetach i doświadczeniu okazały się lepsze. – Ten mecz to tak naprawdę historia naszych występów w BCL w tym sezonie. Byliśmy blisko, toczyliśmy wyrównane boje, ale często nam czegoś brakowało. Popełnialiśmy proste, dziecinne błędy, czy to w meczach w domu, czy na wyjeździe i stąd mamy taki bilans. Czasem zasługiwaliśmy na te porażki, czasem nie, ale już z tym nic nie zrobimy. Dziś dwa błędy w defensywie oraz dwa przestrzelone wolne sprawiły, że mecz nam uciekł. Kończy się nasza przygoda z europejską koszykówką, ale mam nadzieję, że wrócimy do niej za rok – podsumował trener Igor Milicić.

WOKÓŁ PARKIETU: Nie mogło być inaczej. Na meczu w Le Mans, tak jak na większości spotkań Rottweilerów zagranicą, pojawiła się grupka kibiców Anwilu. Nie tylko jednak rodowici włocławianie kibicowali drużynę Igora Milicicia w hali Antares. Był także Osvaldo, krajan i przyjaciel Ivana Almeidy oraz Francuz Marc, wieloletni kibic Andrzeja Pluty, który pojawiał się na większości meczów Anwilu zagranicą, gdy koszykarz z numerem 10 grał jeszcze dla Rottweilerów.

COMING SOON: Po serii gier (łącznie 12 meczów w 37 dni) włocławianie wreszcie złapią trochę oddechu. Po zakończeniu rywalizacji w BCL koncentracja zespołu nie jest jednak skupiona tylko na lidze. 15 lutego Anwil zagra w ćwierćfinale Suzuki Pucharu Polski z Arką Gdynia.

MSB Sarthe Le Mans – Anwil Włocławek 88:79 OT (17:18, 17:17, 27:24, 15:17, 12:3)

MSB: Bigote 23, Eito 15, Thompson 14, Clark 12, Hendrix 8, Tarpey 6, Yeguete 6, Cornelie 4

Anwil: Broussard 24, Michalak 17, Sobin 13, Simon 9, Marković 6, Łączyński 5, Zyskowski 3, Szewczyk 2, Mihailović 0