Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Mecz pod kontrolą, pewne zwycięstwo

Piątek, 09 Listopada 2018, 22:08, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pewne pokonał AZS Koszalin w meczu 6. kolejki Energa Basket Ligi. Rottweilery zagrały bardzo zespołowo i pokonały Akademików 91:76.

TŁO: Anwil Włocławek potrzebował wygranej po ostatniej wpadce ze Spójnią Stargard u siebie, a AZS Koszalin… Cóż, koszalinianie potrzebowali zwycięstwa jak tlenu, wszak przed meczem z Anwilem mieli bilans 0:5.

KLUCZOWY MOMENT: Włocławianie prowadzili do przerwy 49:37, a po zmianie stron wyjaśnili losy meczu właściwie w trzy minuty. Choć jako pierwsi punkty zdobyli gospodarze, Anwil szybko skontrował. Dwukrotnie zza łuku przymierzył Walerij Lichodiej, w następnej akcji w kontrze trójkę dodał Michał Michalak, a za moment – jeszcze trafienie po koźle. Rottweilery wyszły więc na prowadzenie 60:39 i w kolejnych partiach spotkania spokojnie kontrolowały wydarzenia na parkiecie.

NAJSKUTECZNIEJSZY WŚRÓD ROTTWEILERÓW: Wspomniany Lichodiej spędził tylko 18 minut w meczu, ale nie przeszkodziło mu to w bardzo skutecznej grze. Rosjanin zdobył 23 punkty, trafiając 4/4 za dwa, 4/6 za trzy i 3/3 z linii. Dodał do tego sześć zbiórek oraz pięć fauli wymuszonych.

DRUGI PLAN: Nikola Marković krok po kroku staje się tym graczem, który budził respekt rywali w barwach Trefla Sopot czy BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski. W piątek Serb zdobył 16 punktów (6/10 z gry), miał trzy asysty, zbiórkę oraz przechwyt.

STATYSTYKA: Z jednej strony włocławianie rzucili 10 trójek (na 18 prób) na bardzo wysokiej skuteczności 56 procent. Z drugiej jednak ponownie dała znać o sobie indolencja z linii osobistych. Tylko 13 na 24 i o dziwo skuteczność mniejsza, niż zza łuku – 54.

MINUTY: Rywalizując z zespołem, który nie wygrał w tym sezonie, trener Igor Milicić miał nadzieję dać pograć wszystkim swoim zawodnikom i tak też uczynił. Pierwszoplanowi zawodnicy tym razem zagrali mniej – tak było w przypadku np. Lichodieja, Chase’a Simona (niespełna dwie kwarty) czy Josipa Sobina (12 minut). Z kolei dłużej na parkiecie przebywał Igor Wadowski (trzy punkty i cztery asysty w 20 minut), a trzeci występ w rozgrywkach zanotował Rafał Komenda (trzy minuty).

KONFERENCJA: - Wyszliśmy na ten mecz z innym nastawieniem, niż na mecz ze Spójnią i to od razu przełożyło się na taki wynik, jakiego wszyscy po nas się spodziewają. Jesteśmy w takim momencie sezonu, że praktycznie w ogóle nie mamy czasu na treningi, więc wykorzystujemy mecze do przećwiczenia niektórych elementów. Dziś nie do końca nam się to udało, ale jestem zadowolony z nastawienia i determinacji moich graczy – powiedział trener Igor Milicić.

COMING SOON: Już w niedzielę wieczorem włocławianie udadzą się do Warszawy, aby w poniedziałek z samego rana wylecieć do Stambułu. A stamtąd – już autokarem – do Bandirmy, gdzie we wtorek zmierzą się BK Banvit.

AZS Koszalin – Anwil Włocławek 76:91 (14:20, 23:29, 19:29, 20:13)

AZS: Tejić 21, Bochno 12, Jakóbczyk 10, Papić 8, Radulović 7, Walters 7, Kucharek 6, Brandon 5, Surmacz 0

Anwil: Lichodiej 23, Marković 16, Simon 16, Michalak 12, Szewczyk 7, Kostrzewski 6, Sobin 4, Zyskowski 4, Wadowski 3, Komenda 0, Łączyński 0, Parzeński 0