Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zwycięstwo niczym niezagrożone

Sobota, 20 Października 2018, 15:40, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek zagrał bardzo dobre spotkanie w Sopocie i pokonał Trefla 92:82. Momentami przewaga Rottweilerów sięgała 25 punktów.

TŁO: Przed sobotnim hitowym spotkaniem 3. kolejki Energa Basket Ligi obie drużyny miały bilans 1:1.

PRZEBIEG MECZU: O ile pierwsza kwarta była jeszcze wyrównana (22:22), o tyle od początku drugiej włocławianie zarysowali swoją przewagę i na przerwę schodzili wygrywając 53:40, a przed czwartą odsłoną było już 76:57. I choć pod koniec meczu rywale zmniejszyli nieco straty, prowadzenie Anwilu było niezagrożone.

KLUCZOWY MOMENT: W połowie drugiej kwarty sopocianie wygrywali 27:26, kiedy Rottweilery włączyły drugi bieg. Obrona match-up wymusiła serię błędów gospodarzy, po których goście notowali przechwyty i napędzali szybki atak. W ten sposób punkty zdobywali Jarosław Zyskowski czy Chase Simon i Anwil objął przewagę 38:27. Jak się potem okazało, ekipa Igora Milicicia nie tylko utrzymała tę zaliczkę, ale jeszcze ją powiększyła (w najwyższym momencie 72:47). Ostatecznie Anwil wygrał mecz 92:82.

NAJSKUTECZNIEJSZY GRACZ ANWILU: Statystycznie był nim Walerij Lichodiej (drugi raz z rzędu), który w Ergo Arenie zdobył 16 oczek i miał sześć zbiórek. To spotkanie dobitnie pokazało jednak jaką moc i głębię skład ma Anwil – kolejny na liście Jarosław Zyskowski miał 15 punktów, Michał Michalak – 14, a jeszcze trzech innych graczy uzyskało dwucyfrowy wynik.

DRUGI PLAN: Najwięcej czasu na parkiecie w tym sezonie otrzymał Igor Wadowski. 22-latek spędził w grze 14 minut i w tym czasie rzucił trzy punkty. Z kolei Rafał Komenda (pięć minut) zdobył swoje pierwsze trafienie w rozgrywkach (miał także dwie zbiórki).

STATYSTYKA: Choć obie drużyny grały osłabione brakiem dwóch zawodników – Anwil bez Vladimira Mihailovicia i Nikoli Markovicia, a Trefl bez Michała Kolendy i Milana Milovanovicia – to jednak więcej jakości zgodnie z oczekiwaniami dała ławka włocławian. Zmiennicy Anwilu rzucili 36 oczek przy 14 rywali. Sam wspomniany Zyskowski miał więc więcej punktów, niż wszyscy rezerwowi Trefla.

WYRÓWNANY REKORD: Kamil Łączyński rozdał przeciwko sopocianom 13 asyst, dzięki czemu wyrównał swój rekord kariery.  Łącznie kapitan Anwilu ma na swoim koncie 644 asysty w 127 meczach w barwach Rottweilerów, co daje mu ponad 5 kluczowych podań na mecz.

INNE REKORDY: Dzięki dziesięciu punktom zdobytym w Ergo Arenie Mateusz Kostrzewski przekroczył barierę 400. oczek rzuconych w barwach Rottweilerów (ma ich 407). Szymon Szewczyk z kolei uzyskał pięć oczek, co pozwoliło mu przekroczyć pułap 200. Punktów dla Anwilu (razem 202).

COMING SOON: Już w niedzielę wieczorem włocławianie jadą do Warszawy, aby przenocować w hotelu i w poniedziałek rano ruszyć do włoskiego Avellino. Mecz z ćwierćfinalistą Włoch ubiegłego sezonu we wtorek o 20.30.

Trefl Sopot – Anwil Włocławek 82:92 (22:22, 18:31, 17:23, 25:16)

Trefl: Baker 17, Leończyk 17, Taylor 16, Kulka 12, Kolenda 9, Śmigielski 6, Jeszke 5, Motylewski 0, Rompa 0, Walda 0

Anwil: Lichodiej 16, Zyskowski 15, Michalak 14, Simon 11, Kostrzewski 10, Sobin 10, Łączyński 5, Szewczyk 5, Wadowski 3, Komenda 2, Parzeński 1