Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Superpuchar dla Torunia

Sobota, 29 Września 2018, 23:14, Michał Fałkowski

Koszykarze Anwilu Włocławek prowadzili po 30 minutach rywalizacji o Lotto Superpuchar Polski, ale w kluczowym momencie lepsi byli zawodnicy Polskiego Cukru Toruń. Rywale wygrali mecz 72:68.

TŁO: Anwil Włocławek miał więcej dni na przygotowanie do meczu o Lotto Superpuchar Polski, ale Polski Cukier Toruń był w rytmie meczowym po serii gier w kwalifikacjach do Basketball Champions League.

PRZEBIEG MECZU: Zgodnie z planem, koszykarze Igora Milicicia podkręcili tempo na początku spotkania i dwupunktowe prowadzenie po pierwszej kwarcie (17:15), podwyższyli aż do 14 oczek przewagi w połowie drugiej odsłony. Po serii punktowej Walerija Lichodieja, Josipa Sobina czy Chase'a Simona, Anwil wygrywał 31:17. I choć torunianie jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty (37:32), trzecia kwarta ponownie zapowiadała zwycięstwo Rottweilerów, którzy zagrali koncertowo w defensywie (tylko dziewięć oczek straconych) i prowadzili 53:41.

KLUCZOWY MOMENT: Niestety, wszystko co najgorsze, skumulowało się w czwartej kwarcie. Sygnał do odrabiania strat dał rywalom daleki rezerwowy, Mikołaj Ratajczak, który trafił trójkę. Następnie punktowali Robert Lowery oraz Cheikh Mbodj. W kluczowej akcji meczu na nieco ponad pół minuty przed końcem, Amerykanin trafił zza łuku z rogu parkietu i wyprowadził Polski Cukier na prowadzenie 71:68. Rzut Lichodieja w odpowiedzi nie doszedł do celu, a zwycięstwo przeciwników przypieczętował Krzysztof Sulima z linii.

NAJSKUTECZNIEJSZY ROTTWEILER: Walerij Lichodiej trafił sześć z 12 prób z gry (w tym 4/8 za trzy) i łącznie zgromadził 16 punktów. Rosjanin miał też trzy zbiórki i dwie asysty.

DRUGI PLAN: Jarosław Zyskowski jeszcze niedawno leczył złamany palec, ale w sobotę pokazał, że problemy zdrowotne ma już za sobą. Rzucił 12 punktów (5/8 z gry), z czego osiem w trzeciej kwarcie spotkania.

STATYSTYKA: Przegrane zbiórki 28:40 jednoznacznie obrazują przewagę torunian pod koszem. Włocławianom trudno także było znaleźć miejsce bliżej obręczy w ataku, w związku z czym sporo rzucali z daleka. Problem, iż na 38 prób trafili tylko ośmiokrotnie.

ABSENCJA: Mateusz Kostrzewski nie wystąpił w sobotnim spotkaniu. Skrzydłowy Anwilu nabawił się urazu stawu kolanowego w ostatnich dniach przed meczem o Superpuchar. Dolegliwość nie jest groźna, ale trener Milicić w porozumieniu ze sztabem medycznym postanowił nie narażać gracza na pogłębienie problemu.

WOKÓŁ PARKIETU: Rottweilery wypuściły szansę na zdobycie Superpucharu w ostatnich minutach spotkania, choć w gnieźnieńskiej hali mogły poczuć się jak w domu. Kilkuset fanów Anwilu dopingowało drużynę z trybun, za co należą się im podziękowania.

COMING SOON: Sobotnia przegrana tylko dodatkowo zmotywuje włocławian. Już w niedzielę za tydzień Anwil zmierzy się w inauguracyjnym meczu sezonu EBL z Arką w Gdyni. Już teraz zapraszamy przed ekrany Polsatu Sport o 12:40.

Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 68:72 (17:15, 20:17, 16:9, 15:31)

Anwil: Lichodiej 16, Sobin 13, Zyskowski 12, Simon 10, Mihailović 6, Łączyński 4, Marković 3, Michalak 2, Parzeński 2, Szewczyk 0

Polski Cukier: Mbodj 17, Gruszecki 16, Lowery 10, Karnowski 8, Śnieg 6, Wiśniewski 5, Cel 4, Ratajczak 3, Diduszko 2, Sulima 1, Perka 0