Mając nadzieję na ugruntowanie swojej pozycji wśród najlepszych ekip ligi, które po podziale na górną i dolną szóstkę będą toczyły zmagania na najwyższym krajowym poziomie, Anwil Włocławek musi pokonać Energę Czarnych Słupsk. I ma wszelkie atuty, by tego dokonać. Mecz w Hali Mistrzów już w najbliższą sobotę.
Mając nadzieję na ugruntowanie swojej pozycji wśród najlepszych ekip ligi, które po podziale na górną i dolną szóstkę będą toczyły zmagania na najwyższym krajowym poziomie, Anwil Włocławek musi pokonać Energę Czarnych Słupsk. I ma wszelkie atuty, by tego dokonać. Mecz w Hali Mistrzów już w najbliższą sobotę.
Podstawowa wyższość włocławian nad słupszczanami dotyczy pozycji rozgrywającego. Podczas gdy amerykański playmaker Energi Czarnych, Todd Abernethy, od kilku tygodni leczy kontuzję i nie wiadomo kiedy wróci do gry, Krzysztof Szubarga przeżywa jeden z najlepszych okresów w karierze. Polak w grudniu notował przeciętnie 14 punktów i siedem asyst, zaś styczeń rozpoczął od jeszcze mocniejszego uderzenia – przeciwko Rosie Radom uzyskał znakomite double-double na poziomie 16 punktów i 13 asyst.
Dzięki jego podaniom wyjątkową skutecznością w ostatnim meczu popisał się Tony Weeden, który siedmioma trójkami w jednej kwarcie zawiesił wyjątkowo wysoko poprzeczkę innym strzelcom Tauron Basket Ligi. Co prawda, Amerykanin nadal miewa mecze, w których potrafi seryjnie pudłować, ale wówczas w sukurs ofensywie Anwilu przychodzą inni gracze – np. Ruben Boykin, Marcus Ginyard czy sprowadzony niedawno Nikola Jovanović, a w meczu z PGE Turowem błysnął również Przemysław Frasunkiewicz.
Po ostatnich zmianach w składzie (drużynę wzmocnił przecież jeszcze środkowy Adam Łapeta), trener Milija Bogicević nie musi się już martwić o to, jaką rotacją zaskoczy swojego przeciwnika, gdy jeden z jego podopiecznych będzie miał słabszy dzień.
W zupełnie innym położeniu natomiast znajduje się trener Marius Linartas – Litwin stara się łatać dziurę po Abernethy’m ustawianiem na pozycji rozgrywającego Odeda Brandweina, lecz Izraelczyk z polskim paszportem zdecydowanie lepiej czuje się jako strzelec, a jego gra na jedynce nie przekłada się na zwycięstwa zespołu – w minionych czterech meczach słupszczanie przegrali aż trzy razy, ulegając m.in. Polpharmie Starogard Gdański u siebie w poprzedniej kolejce.
Dodatkowo, problemem litewskiego trenera Energi Czarnych jest gra jego podkoszowych. O ile nie można mieć pretensji do Yemi Gadri-Nicholsona, który w pięciu ostatnich meczach notuje przeciętnie 14 punktów i 8,6 zbiórek, o tyle gra drugiego środkowego, Roberta Tomaszka, oscyluje wokół około pięciu punktów i trzech zbiórek. Tym samym i bliżej kosza Anwil ma przewagę, gdyż ze swoich zadań świetnie wywiązują się Seid Hajrić (przeciętnie ponad 10 oczek w ostatnich pięciu grach) oraz Ruben Boykin. Amerykanin, choć nie wypada najlepiej statystycznie, wykonuje olbrzymią pracę w kontekście obrony zespołowej. A przecież do ekipy dołączył jeszcze wspomniany Łapeta, który również jest specjalistą po defensywnej stronie parkietu.
I choćby zestawiając jedynie ten element, to w Anwilu należy upatrywać faworyta sobotniego spotkania – włocławianie to bowiem druga najlepsza obrona ligi ze średnią 71,2 punktu traconych punktów na mecz. Dla porównania – Energa Czarni tracą aż o dziewięć oczek więcej – 80,4. Gospodarze mają zatem wszelkie argumenty by pokonać przyjezdnych ze Słupska. Historia uczy jednak, że z pozycji faworyta gra się niezwykle ciężko i każde zlekceważenie przeciwnika może skończyć się bolesnym uderzeniem o ziemię.
Początek meczu Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk w sobotę o godz. 18:00. Kibice, którzy przyjdą do Hali Mistrzów, jak zwykle, otrzymają magazyn meczowy „Anwil Team”, „Gazetę Pomorską”, a podczas jednej z przerw powalczą o bon na wycieczkę.
Dzięki jego podaniom wyjątkową skutecznością w ostatnim meczu popisał się Tony Weeden, który siedmioma trójkami w jednej kwarcie zawiesił wyjątkowo wysoko poprzeczkę innym strzelcom Tauron Basket Ligi. Co prawda, Amerykanin nadal miewa mecze, w których potrafi seryjnie pudłować, ale wówczas w sukurs ofensywie Anwilu przychodzą inni gracze – np. Ruben Boykin, Marcus Ginyard czy sprowadzony niedawno Nikola Jovanović, a w meczu z PGE Turowem błysnął również Przemysław Frasunkiewicz.
Po ostatnich zmianach w składzie (drużynę wzmocnił przecież jeszcze środkowy Adam Łapeta), trener Milija Bogicević nie musi się już martwić o to, jaką rotacją zaskoczy swojego przeciwnika, gdy jeden z jego podopiecznych będzie miał słabszy dzień.
W zupełnie innym położeniu natomiast znajduje się trener Marius Linartas – Litwin stara się łatać dziurę po Abernethy’m ustawianiem na pozycji rozgrywającego Odeda Brandweina, lecz Izraelczyk z polskim paszportem zdecydowanie lepiej czuje się jako strzelec, a jego gra na jedynce nie przekłada się na zwycięstwa zespołu – w minionych czterech meczach słupszczanie przegrali aż trzy razy, ulegając m.in. Polpharmie Starogard Gdański u siebie w poprzedniej kolejce.
Dodatkowo, problemem litewskiego trenera Energi Czarnych jest gra jego podkoszowych. O ile nie można mieć pretensji do Yemi Gadri-Nicholsona, który w pięciu ostatnich meczach notuje przeciętnie 14 punktów i 8,6 zbiórek, o tyle gra drugiego środkowego, Roberta Tomaszka, oscyluje wokół około pięciu punktów i trzech zbiórek. Tym samym i bliżej kosza Anwil ma przewagę, gdyż ze swoich zadań świetnie wywiązują się Seid Hajrić (przeciętnie ponad 10 oczek w ostatnich pięciu grach) oraz Ruben Boykin. Amerykanin, choć nie wypada najlepiej statystycznie, wykonuje olbrzymią pracę w kontekście obrony zespołowej. A przecież do ekipy dołączył jeszcze wspomniany Łapeta, który również jest specjalistą po defensywnej stronie parkietu.
I choćby zestawiając jedynie ten element, to w Anwilu należy upatrywać faworyta sobotniego spotkania – włocławianie to bowiem druga najlepsza obrona ligi ze średnią 71,2 punktu traconych punktów na mecz. Dla porównania – Energa Czarni tracą aż o dziewięć oczek więcej – 80,4. Gospodarze mają zatem wszelkie argumenty by pokonać przyjezdnych ze Słupska. Historia uczy jednak, że z pozycji faworyta gra się niezwykle ciężko i każde zlekceważenie przeciwnika może skończyć się bolesnym uderzeniem o ziemię.
Początek meczu Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk w sobotę o godz. 18:00. Kibice, którzy przyjdą do Hali Mistrzów, jak zwykle, otrzymają magazyn meczowy „Anwil Team”, „Gazetę Pomorską”, a podczas jednej z przerw powalczą o bon na wycieczkę.