Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

1993/1994 NOBILES WŁOCŁAWEK

Do kolejnego sezonu zespół włocławskiego Nobilesu przystępował już jako jeden z faworytów do końcowego zwycięstwa. Prognozy te zdawały się potwierdzać zmiany w składzie zespołu. Co prawda zakończył karierę podstawowy zawodnik drużyny, jakim był Jewgienij Pustogwar, ubyli ze składu Wiśniewski i Marciniak, ale pozyskano dwóch nowych, bardzo wartościowych zawodników. Z bydgoskiej Astorii przybył zmiennik dla Grzegorza Skiby, rozgrywający Mirosław Kabała, z warszawskiej Polonii natomiast piąty strzelec ubiegłego sezonu Aleksiej Ugriumow. Kadrę trenerską, tak jak w ubiegłym sezonie, tworzyła ta sama para szkoleniowców: Szczepan Waczyński i Maciej Mackiewicz. Niestety, początek sezonu w wykonaniu włocławskich koszykarzy był fatalny. Po pierwszych pięciu meczach Nobiles miał na koncie tylko dwa zwycięstwa, odniesione w dodatku na własnym parkiecie z niewymagającymi przeciwnikami ze Szczecina i Warszawy.

Mecze wyjazdowe to komplet porażek, w tym z beniaminkami ligi drużyną MKS-MOS Mazowszanka Pruszków i AZS Lublin. Właśnie po lubelskiej porażce (97:111) nastąpiła zmiana na stanowisku pierwszego szkoleniowca. Dotychczasowego, Szczepana Waczyńskiego zastąpił jeden z najbardziej znanych i cenionych trenerów w naszym kraju, Wojciech Krajewski. Do zespołu dołączył też jeden z najlepszych polskich zawodników, niezwykle do-świadczony Jerzy Binkowski. Zmiana całkowicie odmieniła oblicze Nobilesu. Do ostatniej kolejki sezonu zasadniczego zawodnicy z Włocławka ponieśli jeszcze tylko cztery porażki i z bilansem 15-7 dość pewnie zajęli drugie miejsce za Śląskiem Wrocław. W drugiej rundzie, tym razem grając w grupie silniejszej, Nobiles utrzymał drugie miejsce w tabeli i do rozgrywek play-off przystąpił po raz pierwszy z uprzywilejowanej pozycji.

Rywalem w pierwszej fazie był ubiegłoroczny półfinalista drużyna ASPRO Wrocław. Tym razem rywalizacji tych zespołów nie towarzyszyły większe emocje. Po trzech łatwych meczach Nobiles odprawił przeciwników z kwitkiem aplikując im aż 323 punkty przy zaledwie 253 straconych. Przewaga siedemdziesięciu punktów uzyskana w trzech meczach mogła budzić respekt. Kolejnym trudnym przeciwnikiem włocławskich koszykarzy był wielokrotny Mistrz Polski Lech Poznań. Drużyna ta nie czuła żadnego respektu przed rywalami z Kujaw i miała ku temu słuszne powody. W czterech dotychczasowych meczach pomiędzy tymi zespołami poznaniacy wygrali trzy razy, gromiąc m.in. Nobiles 114:89 w Poznaniu i 106:94 we Włocławku. Obawy kibiców co do końcowego wyniku okazały się niepotrzebne. Koszykarze włocławscy nie po raz pierwszy udowodnili, że słusznie przedstawiani byli jako jedyny zespół mogący zdetronizować wrocławskiego mistrza. 3:0 z Lechem nie pozostawiło złudzeń, komu należał się występ w wielkim finale.

Tam właśnie czekali obrońcy tytułu. Finał rozpoczął się z goła sensacyjnie. Po pierwszym meczu we Wrocławiu Nobiles prowadził 1:0. W kolejnych dwóch zwycięstwo było także blisko, ale wiele do życzenia pozostawiała w tych spotkaniach praca arbitrów. Dzisiaj nie warto tego roztrząsać, ale nie tylko we Włocławku odezwały się głosy o kontrowersyjnych decyzjach panów z gwizdkami. Faktem jest, że Nobiles przegrał pierwsze włocławskie spotkanie jednym punktem, by w następnym, decydującym ulec 73:81 i z bilansem 1:3 zdobyć ponownie tytuł Wicemistrza Polski. Ponownie też "Przegląd Sportowy" uhonorował włocławskich koszykarzy desygnując do najlepszej piątki sezonu Romana Olszewskiego i Jerzego Binkowskiego (piątkę uzupełniali Keith Williams ze Śląska, Wojciech Królik z Polonii i Dominik Tomczyk z ASPRO). Roman Olszewski znów był trzeci w klasyfikacji najlepszych strzelców, a Igor Griszczuk w tym samym rankingu zajął piąte miejsce.

Podsumowując sezon należy stwierdzić, że tak blisko tytułu koszykarze z Włocławka nie byli już później długo. Nobiles był równorzędnym przeciwnikiem dla obrońców tytułu. Zresztą świadczą o tym wyniki wszystkich czterech finałowych spotkań, w których żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć zwycięstwa wyższego niż dziewięcioma punktami.

Zespół udanie zadebiutował także w europejskich rozgrywkach pucharowych eliminując w pierwszej rundzie Pucharu Europy czołowy wówczas zespół ligi rosyjskiej Spartak St. Petersburg. W drugiej rundzie eliminacyjnej Nobiles uległ co prawda (małymi punktami) Chorwatom z KK Zadar, ale pozostawił po sobie korzystne wrażenie.

Miejsce po sezonie: 2

Miejsce po rundzie zasadniczej (bilans): 2 (15/7, 20/12)

Zespół: Jerzy Binkowski, Roman Bruździński, Andrzej Czerwiński, Igor Griszczuk, Mirosław Kabała, Andrzej Korejwo, Wawrzyniec Królikowski, Roman Olszewski, Wojciech Pietrzak, Tomasz Protasiuk, Wojciech Puścion, Grzegorz Skiba, Aleksiej Ugriumow

Trenerzy: Wojciech Krajewski, Maciej Mackiewicz (asystent)

W drugim rzędzie od lewej: Wojciech Krajewski, Roman Olszewski, Wojciech Puścion, Roman Bruździński, Jerzy Binkowski, Aleksiej Ugriumow, Igor Griszczuk, Maciej Mackiewicz.

W pierwszym rzędzie od lewej: Wawrzyniec Królikowski, Grzegorz Skiba, Mirosław Kabała, Andrzej Korejwo, Marek Zwoliński.