Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Jarosław Zyskowski: Dobry system defensywny

Sobota, 12 Maja 2018, 20:22, Jacek Jaskólski

- Kluczowa była obrona – to dzięki niej wygraliśmy dzisiejsze spotkanie i zbudowaliśmy przewagę – mówi Jarosław Zyskowski po meczu ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra.

Anwil Włocławek w pierwszym spotkaniu półfinałowym dominował przez prawie całe spotkanie. Rottweilery imponowały skutecznością na poziomie 66 procent za dwa oraz 42 procent z dystansu. Szczególnie dobrze za linią 6,75 czuł się Jarosław Zyskowski – trafił trzy trójki. Świetnie funkcjonowała także obrona – zawodnicy Anwilu zanotowali 13 przechwytów, byli również bardzo agresywni w grze na tablicach, o czym świadczy 38 zbiórek.

- Cieszymy się, że weszliśmy w mecz z taką intensywnością, jak w poprzednich meczach z PGE Turowem. Kluczowa była obrona – to dzięki niej wygraliśmy dzisiejsze spotkanie i zbudowaliśmy przewagę – oraz zbiórki. Jeżeli to powtórzymy w niedzielnym meczu, także powinniśmy wyjść zwycięsko. Stelmet ma świetnych zawodników pod koszem, ale udało nam się ich zatrzymać. W tej serii zbiórka i defensywa to są dwie kluczowe rzeczy – powiedział skrzydłowy Anwilu.

PODCAST TERMOSA

Andrej Urlep miał utrudnione zadanie – do dyspozycji trenera było tylko czterech Polaków, co znacznie komplikowało rotację. Już w trzeciej kwarcie po cztery przewinienia mieli Przemysław Zamojski i Łukasz Koszarek.

- To już problemy Stelmetu. My na to nie zwracamy uwagi. Mimo, że kontuzjowani są Kelati i Mokros to i tak mają szeroki skład, uznanych i doświadczonych zawodników, wielokrotnych mistrzów kraju, grają w europejskich pucharach. To jest na tyle doświadczony zespół, który potrafił sobie poradzić w trakcie sezonu z przeciwnościami. Mamy duży szacunek do nich, cieszymy się, że wygraliśmy spotkanie i wiemy, że ta seria będzie ciężka – stwierdził Zyskowski.

DOMINACJA W PIERWSZYM MECZU

W piątkowym meczu Rottweilery powstrzymały bardzo groźny duet, czyli Vladimira Dragicevicia oraz Borisa Savovovicia. Obaj podkoszowi zanotowali razem zaledwie 19 punktów i sześć zbiórek. Zawodnicy trenera Igora Milicicia defensywą zmusili rywali ogółem do aż 16 strat.

- Mamy dobry system obronny. Już od początku sezonu staramy się grać zoną na całym boisku, po rzutach osobistych, czy zmieniać tę obronę na strefową. To jest ten system obronny dzięki któremu jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Straty Stelmetu wynikały z naszej dobrej defensywy, presji, a także dobrego przygotowania. Znaliśmy ich „sety”, nasz sztab szkoleniowy zrobił bardzo dobrą robotę. Byliśmy na nich przygotowani – wiedzieliśmy gdzie i jak mamy być ustawieni.

KONFERENCJA PRASOWA

Postawa Zyzia w całej fazie play-off zasługuje na pochwałę. W pierwszym meczu półfinałowym był trzecim strzelcem zespołu, a na przestrzeni całej rywalizacji w tej fazie notuje średnio 10 punktów; jest także świetnie dysponowany z dystansu (66 procent).

- Wychodzę na boisko, robię swoje, staram się być agresywny w obronie i ataku. Najważniejszy jest zespół. Dziś rzuciłem też parę punktów, ale to wszystko dzięki kolegom, którzy podawali mi piłkę - zakończył skrzydłowy Anwilu.