Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Rottweilery w półfinale!

Wtorek, 01 Maja 2018, 22:39, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pewnie pokonał PGE Turów Zgorzelec w trzecim meczu ćwierćfinału i po roku przerwy wraca do półfinału! Rottweilery wygrały we wtorek 93:72!

TŁO: Po dwóch zwycięstwach we Włocławku, koszykarze i trenerzy Anwilu Włocławek nie chcieli dopuścić do sytuacji, w której musieliby pozostać w Zgorzelcu przez ponad trzy doby. Cel był prosty – wygrać we wtorek i w trzech aktach zakończyć ćwierćfinałową rywalizację.

PRZEBIEG MECZU: Zgodnie ze swoim założeniem, włocławianie mocno weszli we wtorkowy mecz. Rottweilery prowadziły już 7:0 na początku starcia i 19:13 po pierwszej kwarcie, ale prawdziwa ucieczka zaczęła się w drugiej odsłonie. Kilka skutecznych akcji w defensywie sprawiło, że do Anwil prowadził 28:17 w połowie odsłony i 42:29 po dwóch kwartach. Rottweilery kontrolowały przebieg meczu…

KLUCZOWY MOMENT: …aczkolwiek lekki niepokój wkradł się w poczynania włocławian na początku czwartej kwarcie, kiedy to gospodarze zmniejszyli straty do ośmiu oczek, 68:60. Wydawało się, że PGE Turów złapał wiatr w żagle, ale Anwilowicy szybko pozbierali szyki. W następnej akcji za trzy trafił Quinton Hosley, po chwili bardzo daleki, celny rzut z dziewięciu metrów oddał Kamil Łączyński i w szeregach gości zrobiło się znów spokojnie. Pod koniec spotkania przewaga włocławian wzrosła jeszcze ostatecznie do 21 oczek, 93:72.

NAJSKUTECZNIEJSZY ZAWODNIK: Kapitan powrócił na mostek kapitański. Forma Kamila Łączyńskiego w play-off wystrzeliła niczym rakieta, czego najlepszym dowodem było właśnie starcie w Zgorzelcu. Łączka zdobył 20 punktów, trafiając 5/6 za trzy i miał siedem asyst oraz cztery przechwyty. W trzech meczach rozgrywający Anwilu spudłował na razie tylko jeden rzut z dystansu – 9/10! – Kapitan jako ostatni schodzi z pokładu, a ja na pewno nigdzie nie zszedłem w tym sezonie. Oczywiście cieszę się ze swojej gry, udało się rzucić parę trójek, otworzyć chłopaków, ale przede wszystkim cieszę się, że jako zespół zrobiliśmy pierwszy ważny krok w play-off. Przed nami kolejne, musimy zachować czujność i skupienie, ale ten pierwszy schodek mamy już za sobą – stwierdził kapitan Anwilu.

MOCNO POD KOSZEM: Po raz trzeci w serii Rottweilery wygrały zbiórki (dziś 25:20), co otworzyło im drzwi do wygranej. Także skuteczność ofensywna wysokich Anwilu była zdecydowanie wyższa, niż podkoszowych PGE Turowa. Paweł Leończyk rzucił 16 oczek (7/8 za dwa), Jakub Wojciechowski miał 11 punktów (3/5 z gry) oraz pięć zbiórek, a Josip Sobin dodał 10 punktów (4/6) i siedem desek. – Demony w końcu zniknęły! Po roku tego, co siedziało nam w głowach, w końcu przegoniliśmy wszystkie złe duchy – cieszył się po meczu wspomniany Leon.

LEPSI W TRÓJKACH: Choć w sezonie zasadniczym to zgorzelczanie byli drugim najlepszym zespołem ligi jeśli chodzi o skuteczność rzutów zza łuku, element ten nie dał im żadnej przewagi w ćwierćfinale. Za to włocławianie bardzo dobrze czuli się w PGE Turów Arenie, trafiając aż 13 z 22 rzutów z dystansu.

STATYSTYKA: Poza Łączyńskim (30 minut w grze) i Leończykiem (24), żaden zawodnik nie grał więcej, niż dwie kwarty. Większość koszykarzy spędziła od kilku do kilkunastu minut w grze we wtorkowym spotkaniu, co może być ważnym czynnikiem w dalszej batalii półfinałowej. Tym bardziej, że rywale Anwilu rozegrają na pewno o jeden mecz w ćwierćfinale więcej. W czwartek bowiem dojdzie do czwartego starcia między Stelmetem Eneą BC a Rosą (prowadzi mistrz 2:1).

KONFERENCJA: - Gratulacje dla PGE Turowa. Walczyli dzielnie. W tej serii mieliśmy momenty bardzo dobrej gry, ale też były momenty, gdy np. nie broniliśmy dobrze. Mamy więc jeszcze przestrzeń, którą musimy poprawić. Oczywiście jesteśmy szczęśliwi z awansu, ale to nie jest na pewno czas na celebrację, bo przed nami jeszcze długa i kręta droga, abyśmy byli tam, gdzie chcemy być – powiedział trener Igor Milicić.

COMING SOON: Wygrywając ćwierćfinał do zera, Rottweilery zapewniły sobie komfort spokojnej pracy przed półfinałem. Włocławianie stawią się na treningu w czwartek i wtedy oficjalnie rozpoczną przygotowania do kolejnych meczów.

PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 72:93 (13:19, 16:23, 26:26, 17:25)

PGE Turów: Skibniewski 15, Ayers 12, Waldow 12, Camphor 9, Bochno 6, Petrukonis 6, Borowski 4, Jarecki 0, Patoka 4, Balmazović 0

Anwil: Łączyński 20, Leończyk 16, Wojciechowski 11, Sobin 10, Hosley 9, Nowakowski 6, Almeida 5, Zyskowski 5, Airington 4, Ihring 4, Delas 3, Ciesielski 0