Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Prezent od Mikołaja prosto ze Szczecina

Sobota, 23 Grudnia 2017, 21:54, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek niczym Święty Mikołaj przyniósł, a właściwie przywiózł włocławskim kibicom prezent pod choinkę: bożonarodzeniowe zwycięstwo prosto ze Szczecina! Rottweilery pokonały Wilki 85:70.

TŁO: Czy dla włocławskich fanów mógł być jakiś lepszy prezent pod choinkę, niż zwycięstwo w Szczecinie? Oczywiście, że nie! Aczkolwiek droga do wygrania meczu z Kingiem była wyboista – na kilka dni przed spotkaniem drużyna nie trenowała w pełnym składzie z powodu wirusa.

KLUCZOWY MOMENT: Po celnych rzutach wolnych Mateusza Bartosza King tracił do Anwilu tylko trzy oczka (60:63) w 32. minucie spotkania i wydawało się, że emocje będą trwać do samego końca. Włocławianie jednak zareagowali bardzo szybko: Michał Nowakowski trafił spod kosza, po chwili przymierzył celnie zza łuku, punkty z linii dodał Ante Delas, a na koniec serii akcją dwa plus jeden popisał się Ivan Almeida i Rottweilery objęły prowadzenie 73:62. Szczecinianie próbowali jeszcze odmienić losy meczu, ale włocławianie w pełni kontrolowali już przebieg spotkania. Gospodarze nie byli w stanie złamać bariery siedmiu oczek, a ostatecznie Anwil wygrał 85:70.

NAJLEPSZY STRZELEC: Ivan Almeida pudłował z dystansu (2/9 w tym elemencie), ale ostatecznie i tak zgromadził 15 punktów (3/6 za dwa) i został najlepszym strzelcem włocławian. Niski skrzydłowy zmaga się z urazem stawu skokowego, co z pewnością ma wpływ na jakość jego gry, jak i czas spędzony na parkiecie (19 minut).

BALANS: W sobotę również inni zawodnicy mieli wielki wpływ na grę i ostateczne zwycięstwo zespołu, np. wychodząc z ławki, Michał Nowakowski rzucił 12 oczek w 19 minut. Swoją niedawną niemoc 10 punktami i trzema asystami przełamał Ante Delas, a czterech graczy – Jaylin Airington, Paweł Leończyk, Szymon Szewczyk i Jarosław Zyskowski – rzuciło dziewięć oczek. Do tego Kamil Łączyński do siedmiu punktów rozdał dziewięć asyst, a Josip Sobin miał sześć zbiórek. Wygrała zespołowość? Oczywiście, ale też…

TAKTYKA: Szczecinianie nie mieli pomysłu jak przełamać strefę Anwilu, w której rozgrywający Rottweilerów zmuszał przeciwników do podań wysokim lobem, a środkowy przejmował na siebie wszystkich penetrujących w pole trzech sekund. Zmuszeni do długich akcji i posyłania piłki dokładnie tam, gdzie chcieli włocławianie, zawodnicy Kinga często musieli rzucać pod presją czasu 24 sekund i ogółem w całym meczu popełnili aż 17 strat.

LIDER ZATRZYMANY: Przed meczem z Anwilem Paweł Kikowski rzucał średnio 16,8 punktu, ale ta średnia po sobotnim spotkaniu na pewno spadnie. Defensywa włocławian wybiła doświadczonemu obrońcy koszykówkę z głowy. W ciągu 32 minut Kikowski rzucił zaledwie siedem oczek, trafiając dwa z 10 rzutów z gry.

KONFERENCJA: - Wielki szacunek i duma z postawy moich zawodników, którzy sam z siebie przełamali ostatnie problemy, mieli świadomość wagi przedświątecznego spotkania i dali z siebie wszystko. W ostatnim czasie mieliśmy spore problemy z przeprowadzeniem treningów, większość składu dopadła jelitówka i nie wszyscy mogli grać na miarę swoich możliwości. Niemniej, wolą walki, charakterem i taktycznymi pułapkami pokonaliśmy Kinga. To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, bo szczecinianie grają ciekawą koszykówkę i są trudnym rywalem – skomentował sobotnie starcie trener Igor Milicić.

WOKÓŁ PARKIETU: Jak zwykle, wyjazdowe spotkanie Anwilu dopingowała grupa wiernych kibiców, dla których przeszkodzą nie była ani odległość, ani termin meczu. Wielki ukłon w stronę wszystkich fanów obecnych w Arenie Szczecin, którzy dodatkowo sprezentowali wszystkim pracownikom Klubu Koszykówki oraz trenerom i zawodnikom Anwilu Włocławek pamiątkowe ramki ze zdjęciami. Podziękowania dla wszystkich i każdego osobna, a zwłaszcza dla inicjatorki, Kingi Rychlickiej! 

COMING SOON: 30 grudnia vs. Trefl Sopot – już teraz zapraszamy wszystkich kibiców Anwilu Włocławek na ostatnie spotkanie Rottweilerów w 2017 roku! Zakończmy ten rok sukcesem i rozpocznijmy rok 2018 bilansem 12:2!

King Szczecin - Anwil Włocławek 70:85 (20:20, 14:23, 24:18, 12:24)

King: Medlock 22, Bartosz 18, Jogela 12, Kikowski 7, Harris 5, Diduszko 2, Diesatnikow 2, Kowalczyk 2, Jonuska 0, Majcherek 0, Pauliukenas 0 

Anwil: Almeida 15, Nowakowski 12, Delas 10, Airington 9, Leończyk 9, Szewczyk 9, Zyskowski 9, Łączyński 7, Sobin 5, Ciesielski 0, Komenda 0