Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Derbowe szaleństwo dla Anwilu

Niedziela, 17 Grudnia 2017, 15:38, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek już wysoko prowadził, ale Polski Cukier doprowadził do emocjonującej końcówki. W tym szaleństwie Rottweilery okazały się jednak skuteczniejsze i wygrały derby 81:74!

TŁO: Mecz lidera z trzecią drużyną tabeli, pojedynek zdobywcy Superpucharu Polski z wicemistrzem kraju i jednocześnie najlepsze derby Polskiej Ligi Koszykówki; derby Kujawsko-Pomorskiego. Dodatkowych smaczków meczu Anwilu z Polskim Cukrem było wiele, włącznie z faktem, że toruński klub nigdy nie wygrał we włocławskiej hali.

KLUCZOWY MOMENT: Po punktach Glenna Cosey’a było 69:67, ale wówczas bardzo ważną trójką popisał się Michał Nowakowski, a po chwili ciężar losów spotkania wziął na swoje barki Kamil Łączyński. Rozgrywający Anwilu, pomimo, że wcześniej nie trafił dwóch trójek dokładnie z tej samej pozycji, nie zawahał się ani przez moment i na 90 sekund przed końcem przymierzył celnie zza łuku. Włocławianie wyszli wówczas na prowadzenie 79:72 i już nie oddali zwycięstwa w derbach.

PRZEBIEG MECZU: Zanim gospodarze rozstrzygnęli jednak mecz na swoją korzyść, spotkanie miało kilka odcieni. Po pierwszej, bardzo wyrównanej kwarcie, w drugiej Anwil wypracował sobie 17 punktów przewagi (46:29), odrzucając torunian od kosza. Rottweilery zmusiły Polski Cukier do gry, której ci nie lubią, co skutkowało skutecznością gości 1/14 za trzy do przerwy. Po zmianie stron, swoją klepkę odnalazł jednak Glenn Cosey, którego łącznie 23 punkty i cztery trójki sprawiły, że torunianie wrócili do meczu. Po trzech kwartach przegrywali tylko 53:58, ale ostatecznie Anwil wytrzymał presję.

NAJLEPSZY STRZELEC: Ivan Almeida znowu skuteczny! Filar Rottweilerów skończył derby z dorobkiem 21 punktów (7/13 z gry), miał trzy zbiórki, dwie asysty i dwa przechwyty, z czego jeden na 42 sekundy przed końcem. Kabowerdeńczyk nie tylko był skuteczny w ataku (osiem punktów w czwartej kwarcie; dwie trójki w momencie, gdy rywale zmniejszali straty), ale i w obronie. Jego blok na Łukaszu Wiśniewskim z pewnością trafi do TOP 10 kolejki.

CICHY BOHATER: Jaylin Airington wyszedł w pierwszej piątce i okazało się, że trener Igor Milicić ma nosa. Amerykanin świetnie w pierwszej połowie uprzykrzył życie Cosey’owi (tylko dwa niecelne rzuty, jedna strata), a dodatkowo samemu trafiał i łącznie uzbierał 11 punktów (4/7 z gry), pięć zbiórek, trzy asysty i przechwyt.

STATYSTYKA: O tym, że włocławianie dobrze biegają do kontr, nie trzeba nikogo przekonywać. Przeciwko Polskiemu Cukrowi włocławianie zdobyli z szybkiego ataku, aż 20 punktów, czyli 1/4 całego dorobku. Dla porównania – torunianie uzyskali w tej sposób 12 oczek.

CYTAT: – Na pewno był to ciekawy mecz dla kibiców jak i również dla nas, ponieważ w pierwszej połowie zrealizowaliśmy wszystkie założenia taktyczne w obronie i ofensywie. Zbudowaliśmy siedemnastopunktową przewagę. W drugiej połowie trochę tego zabrakło – Cosey zaczął trafiać i rywale wrócili do gry. Taka jest dzisiejsza koszykówka, ciężko przez 40 minut utrzymać dwudziestopunktową przewagę. Cieszymy się oczywiście ze zwycięstwa. Mieliśmy wygrać ten mecz i wygraliśmy – powiedział po zakończeniu starcia Jarosław Zyskowski.

WOKÓŁ PARKIETU: 3499 kibiców, a więc komplet! Kibice Anwilu po raz kolejny udowodnili, że są najlepszymi w Polsce! Po raz pierwszy w sezonie klub musiał uruchomić dodatkową sprzedać; ale warto było – Hala Mistrzów nadal twierdzą!

COMING SOON: Zwycięstwo nad Polskim Cukrem umocniło włocławian na 1. miejscu w tabeli. Rywale są jednak tuż-tuż, więc kolejny mecz – 23 grudnia w Szczecinie – również będzie szalenie istotny dla układu tabeli.

Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 81:74 (21:19, 25:10, 12:24, 23:21)

Anwil: Almeida 21, Airington 11, Szewczyk 11, Leończyk 10, Nowakowski 8, Delas 7, Sobin 5, Zyskowski 5, Łączyński 3, Komenda 0

Polski Cukier: Cosey 23, Diduszko 14, Cel 11, Gruszecki 10, Wiśniewski 6, Mbodj 4, Sulima 4, Śnieg 2