Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Dąbrowa Górnicza wciąż niegościnna

Sobota, 09 Grudnia 2017, 21:23, Jacek Jaskólski

Po bardzo ofensywnym meczu Anwil przegrał z niepokonanym u siebie MKS-em Dąbrowa Górnicza 86:84. Najwięcej punktów dla Rottweilerów rzucił Ivan Almeida.

TŁO: W hicie 10. kolejki PLK mierzyły się dwie najlepsze drużyny ligi – Anwil i MKS. Co ciekawe zawodnicy trenera Jacka Winnickiego nie schodzili jeszcze w tym sezonie ze swojego parkietu pokonani. W hali Centrum w Dąbrowie Górniczej przegrywały nawet silne drużyny – Stelmet Zielona Góra i Polski Cukier Toruń.

KLUCZOWY MOMENT: Kamil Łączyński trafiając na trzy minuty do końca meczu z dystansu, zmniejszył stratę do prowadzającego MKS-u do trzech oczek (81:84). Niestety nadzieja na zwycięstwo przygasła chwilę później, kiedy to świetnie dysponowany tego dnia Bartłomiej Wołoszyn „z ręką” na twarzy rzucił z rogu parkietu (81:86), ale to spotkanie nie było jeszcze stracone. Dwie minuty w koszykówce to na tyle dużo, aby móc przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po time-oucie akcją dwa plus popisał się Paweł Leończyk (86:83), a po chwili trafił Jarosław Zyskowski (86:84). Anwil dobrze bronił w ostatnich akcjach, notując przechwyt i zbiórkę, ale w kluczowej akcji spotkania Łączyński podał w ręce Broussarda i to dąbrowianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

NAJSKUTECZNIEJSZY ZAWODNIK: Ivan Almeida swoje show w ataku rozpoczął na początku meczu – po pierwszej kwarcie legitymował się zdobyczą 14 punktów na stuprocentowej skuteczności z gry. Podkoszowi MKS-u nie mogli znaleźć recepty na reprezentanta Republiki Zielonego Przylądka, który pakował piłki z góry, przechwytywał oraz trafiał za trzy. Być może dorobek 20 punktów, dwóch zbiórek i trzech przechwytów byłby większy, gdyby nie uraz stawu skokowego z początku trzeciej kwarty.

LIDERZY RYWALA: DJ Shelton pod koszem czuł się jak ryba w wodzie. Zanotował siódme w tym sezonie double (22 punkty i 11 zbiórek), sporą cegiełkę do jego zdobyczy punktowej dołożył rozgrywający Paulius Dambrauskas, który rozdał aż dziewięć asyst.

STARZY ZNAJOMI: W szeregach MKS-u brylował wieloletni zawodnik Anwilu Bartłomiej Wołoszyn - zdobywca 15 punktów który trafiał na wysokim procencie zarówno spod kosza (75 procent)  jak i z dystansu (60). Piotr Pamuła i Michał Gabiński dodali odpowiednio trzy i dwa punkty.

STATYSTYKA Do poprawy zaliczyć należy rzuty osobiste – na 18 prób włocławianie pomylili się aż sześciokrotnie, co przy tak wyrównanym meczu (25 zmian prowadzeń) nie powinno się zdarzyć. In minus także zbiórki w ataku – Rottweilery z atakowanej deski zebrali osiem piłek wobec 13 zbiórek MKS-u.

HISTORIA: Odkąd MKS Dąbrowa Górnicza awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej Anwil wygrał z drużyną z Zagłębia w jej hali tylko raz, trzy lata temu, gdy trenerem był Predrag Krunić. Na swoje pierwsze zwycięstwo w roli trenera włocławian Igor Milicić musi jeszcze poczekać...

WOKÓŁ PARKIETU Trzy godziny jazdy oraz 300 kilometrów pokonała grupa kilkudziesięciu kibiców Anwilu Włocławek, którzy byli bardzo widoczni oraz niezwykle głośni podczas dopingu swoich idoli.

KONFERENCJA: - Gratulacje dla MKS-u. To bardzo dobry, mocno fizycznie grający zespół. Cieszę się, że udało nam się utrzymać odpowiednią intensywność i odpowiedzieliśmy twardo na grę gospodarzy. W takich spotkaniach decydują szczegóły, pojedyncze rzuty i my niestety popełniliśmy kilka błędów więcej. Pomimo przegranej walki na tablicach czy dużej liczby strat, nie uważam jednak, że nie byłoby niesprawiedliwie, gdybyśmy to my ten mecz jednak wygrali. Teraz jednak zamykamy ten temat, liczy się dla nas tylko najbliższe spotkanie we Włocławku, podczas którego będziemy chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę - powiedział coach Milicić. 

COMING SOON: Czas na derby! Już 17 grudnia o godzinie 12.40 Anwil zmierzy się z Polskim Cukrem w kolejnym hitowym meczu! Twarde Pierniki nigdy nie wygrały w Hali Mistrzów, więc czas podtrzymać tę passę!

MKS Dąbrowa Górnicza - Anwil Włocławek 86:84 (28:25, 22:19, 22:26, 14:14)

MKS: Shelton 22, Wołoszyn 15, Dambrauskas 14, Broussard 12, Kucharek 7, Novak 6, Kowalenko 5, Pamuła 3, Gabiński 2

Anwil: Almeida 20, Leończyk 13, Zyskowski 13, Łączyński 11, Nowakowski 10, Sobin 10, Szewczyk 4, Airington 3, Delas 0