Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

W małej hali o dwa punkty

Sobota, 02 Grudnia 2017, 13:17, Michał Fałkowski

Po przerwie na kadrę wracamy na parkiety ekstraklasy, a konkretniej – na parkiet w Gliwicach. W tamtejszej hali Łabędź Anwil Włocławek zagra w niedzielę z beniaminkiem, GTK.

TŁO: Zespół GTK Gliwice wygrał w tym sezonie dwa z ośmiu meczów: z Legią Warszawa oraz AZS-em Koszalin. I właśnie dziś, zajmując 15. miejsce w tabeli PLK, wyprzedza dwie wspomniane drużyny. Powiedzieć więc, że Anwil Włocławek to faworyt starcia to nie powiedzieć nic. Rottweilery jadą do Gliwic po pewne dwa punkty.

KONCENTRACJA: Jonathan Williams to uniwersalny swingman, który doskonale wykorzystuje szansę od trenera Pawła Turkiewicza. Amerykanin gra przeciętnie 27 minut w każdym meczu (najwięcej w zespole) i w tym czasie zdobywa 17,8 punktu przy skuteczności 51 procent z gry. 22-latek zdecydowanie lepiej prezentuje się jednak bliżej kosza (63 procent za dwa), niż na dystansie (33) i to jest wskazówka dla Rottweilerów.

CIEKAWY POJEDYNEK: Maverick Morgan kontra Josip Sobin. Amerykanin z GTK notuje średnio 14,8 punktu i 5,5 zbiórki w każdym meczu i swoją grę koncentruje wokół pola trzech sekund. Potrafi zagrać mocno fizycznie (w każdym meczu ponad dwie zbiórki w ataku), nieźle czuje się tyłem do kosza, choć większość akcji kończy w lewą stronę. Chorwacki środkowy Anwilu (9,9 punktu i 6,6 zbiórki) na pewno ma większy wachlarz manewrów podkoszowych i w bezpośrednim starciu powinien zdominować swojego rywala, co z pewnością przełożyłoby się na dobry rezultat zespołu.

STARY ZNAJOMY: Po odejściu z Anwilu, Robert Skibniewski wybrał ekipę Kinga Szczecin, ale latem trafił do GTK Gliwice. I póki co, wybór ten nie wydaje się być przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. Skiba gra co prawda dużo (około 22 minut), ale gra nieskutecznie. Tylko siedem rzutów celnych z gry w ośmiu meczach (na 39 prób – 18 procent skuteczności) to wynik dużo słabszy, niż oczekiwania samego gracza oraz klubu. I choć życzymy Robertowi powrotu do wysokiej formy, niech to się stanie dopiero w następnej kolejce po starciu z Anwilem.

ZDROWIE: Wszystko wskazuje na to, że gospodarze przystąpią do niedzielnego meczu nadal osłabieni brakiem Lukasa Palyzy. Reprezentant Czech ponad miesiąc temu doznał kontuzji kości jarzmowej i w dalszym ciągu nie jest gotowy do gry. W przypadku włocławian większych problemów na szczęście nie ma, aczkolwiek w ciągu tygodni kilka jednostek treningowych z powodu lekkiego urazu opuścił Szymon Szewczyk, a Ivan Almeida wybił palec. Nie ma jednak obaw o ich występ w jutrzejszym pojedynku.

DEBIUT W MAŁEJ HALI: Choć wydaje się to kuriozalne, zespół GTK nie grał jeszcze w tym sezonie… w domu, a wszystko przez brak hali. Mecz z Anwilem będzie więc debiutem przed własną publicznością z tym, że spotkanie nie odbędzie się, jak pierwotnie planowo, w nowoczesnej arenie na kilka tysięcy kibiców, a hali „Łabędź”, w której gliwiczanie rywalizowali w 1. lidze. Obiekt posiada około 300 miejsc stałych; organizatorzy obiecują, że niedzielny mecz obejrzy 800 kibiców.

CZAS I MIEJSCE: Niedziela 3 grudnia, godz. 18.00. Na bezpośrednią transmisję radiową zapraszamy do Radia Anwil, przekaz wideo na platformie www.emocje.tv.