Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Tradycji stało się zadość - Anwil wygrywa z BM Slam Stalą

Niedziela, 19 Listopada 2017, 19:27, Jacek Jaskólski

Tradycji stało się zadość - BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski na pierwsze zwycięstwo z Anwilem od czasu powrotu do PLK musi jeszcze poczekać. Rottweilery do zwycięstwa 78:76 poprowadził Ivan Almeida.

TŁO: W hitowym meczu ósmej kolejki Polskiej Ligi Koszykówki doszukać można się było kilku podtekstów – aż pięciu zawodników "Stalówki" w przeszłości reprezentowało barwy Anwilu, natomiast Szymon Szewczyk tego lata zamienił Ostrów Wielkopolski na Włocławek. Wisienką na torcie tego spotkania mógł być pojedynek czołowych rozgrywających PLK - Aarona Johnsona i Kamila Łączyńskiego.

KLUCZOWY MOMENT: Przez pierwszą połowę zawodnicy Igora Milicicia kontrolowali przebieg meczu, lecz po zmianie stron BM Slam Stal postawiła twarde warunki, do lepszej dyspozycji powrócił Johnson, który 20 z 25-ciu punktów rzucił właśnie podczas drugiej odsłony spotkania. Jego pięć trójek pozwoliło zmniejszyć różnicę punktową z kilkunastu do kilku oczek. Momentem najważniejszym dla wyniku był przechwyt i celny rzut za dwa punkty Ivana Almeidy dający wyrównanie w końcówce (73:73). W ostatniej, decydującej akcji Almeida efektownym blokiem na DJ-u Richardsonie pozbawił szans Stali na zwycięstwo.

NAJLEPSZY STRZELEC: Ivan Almeida. Kabowerdeńczyk dał pokaz nie tylko atletycznej gry notując 22 punkty i 9 zbiórek, ale też sprytu koszykarskiego – wymusił 11 fauli oraz przechwycił sześć piłek. W końcówce zachował zimną krew i to dzięki niemu Rottweilery mogły cieszyć się ze zwycięstwa.

LIDER RYWALA: To spotkanie pokazało jak bardzo ważnym elementem w rotacji Emila Rajkovicia jest filigranowy rozgrywający Aaron Johnson. Kiedy Amerykanin nie najlepiej spisywał się podczas pierwszej połowy, Stal do szatni schodziła z siedemnastopunktową stratą, a sam rozgrywający nie mógł być zadowolony ze swojego dorobku pięciu punktów i trzech strat. Z szatni wyszedł jednak odmieniony, głównie dzięki jego trójkom i sześciu asystom BM Slam Stal powróciła do gry. Johnson miał najwyższy procent trafionych rzutów za trzy ex aequo z Kamilem Łączyńskim (66,7%).

JAKOŚĆ POD KOSZEM: Anwil lepiej spisywał się na tablicach - zebrał 40 piłek wobec 34 Stali, z czego brały się punkty drugiej szansy. Rottweilery takich na koncie miały 12, a Stal 8. Liderami w walce pod koszem byli Paweł Leończyk (10 zbiórek) oraz Almeida (9 zbiórek).

KONFERENCJA: – Bardzo cenne zwycięstwo. Cieszymy się bardzo, że wytrzymaliśmy do końca. Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo trudne spotkanie. W pierwszej połowie nasza defensywa funkcjonowała w taki sposób, jak sobie tego życzymy. Na drugą połowę wyszliśmy z nastawieniem, że wygrywamy, że kolejne zwycięstwo przyjdzie łatwo, a tak w koszykówce nigdy się nie dzieje. Pozwoliliśmy rywalom na oddawanie wielu rzutów z otwartych pozycji, zwłaszcza Johnsonowi, który rzucał kilkukrotnie z czystej pozycji, a w naszej taktyce w ogóle nie ma na to miejsca. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że dwudziestopunktowa przewaga w koszykówce znaczy w dzisiejszych czasach niewiele – powiedział Igor Milicić, trener Anwilu.

COMING SOON: Mecz z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski zamknął pierwszy etap ligowy przed okienkiem na kadrę narodową. Dopiero 3 grudnia Anwil rozegra swój następny mecz – tym razem na wyjeździe z GTK Gliwice. Gliwiczanie będą chcieli pokazać się z dobrej strony w pierwszym meczu domowym w tym sezonie.

Anwil Włocławek – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 78:76 (27:19, 23:14, 14:25, 14:18)

Anwil: Almeida 22, Zyskowski 10, Nowakowski 9, Łączyński 8, Airington 8, Szewczyk 7, Leończyk 6, Delas 6, Sobin 2

Stal: Johnson 25, Richardson 9, Skifić 8, Łapeta 7, Chyliński 7, Kostrzewski 6, Łukasiak 6, Ochońko 5, Majewski 3, Surmacz 0