Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Białe piekło w Hali Mistrzów!

Sobota, 13 Maja 2017, 13:23, Michał Fałkowski

W niedzielę Anwil Włocławek gra mecz numer 5 ćwierćfinału. Mecz o wszystko! Niech piekielnie biała Hala Mistrzów będzie murem, przez który Energa Czarni się nie przebiją!

TŁO: W dwóch meczach we Włocławku 1:1 i taki sam rezultat w Słupsku. Tym samym, do rozstrzygnięcia tego, kto zagra w półfinale potrzebne będzie piąte spotkanie. Hala Mistrzów ponownie stanie się świadkiem starcia między Anwilem Włocławek a Energą Czarnymi Słupsk, a kibice ponownie przeżyją wielkie emocje.

KLUCZ: Trener Roberts Stelmahers rotuje właściwie siódemką zawodników i każdy z nich gra na wysokim poziomie. W tej serii zdarzało się, że Anwil eliminował z gry jedno ogniwo, ale wówczas „odpalał” inny zawodnik. Najbardziej bolesnym występem któregokolwiek z graczy Energi Czarnych było 26 punktów, osiem zbiórek i sześć asyst Chavaughna Lewisa z meczu numer cztery. Amerykanin, tak świetnie odcięty od gry w meczach numer dwa i trzy, w czwartek zagrał koncertowo i z łatwością mijał defensywę Anwilu, choć przecież koszykarze doskonale wiedzieli, że Lewis nie rzuca z dystansu, a bazuje głównie na wejściach na kosz. I kto wie czy zatrzymanie właśnie tego gracza nie będzie kluczem do pokonania słupszczan w niedzielę.

TRÓJKI: W rywalizacji, w której liczy się każdy szczegół, każda zbiórka, każdy rzut wolny czy przechwyt, rzuty z dystansu odgrywają niebagatelną rolę. A tych słupszczanie trafili ich aż 37 w czterech meczach (przy skuteczności 40 procent – 37/92). Dla porównania – włocławianie nie dość, że rzucili mniej trójek, to jeszcze grają na niższej skuteczności (31/93 – 33 procent).

PRZEWAGA PARKIETU… (NIE) ISTNIEJE?: Energa Czarni zaskoczyli wszystkich, zwyciężając pierwsze spotkanie we Włocławku, natomiast w trzecim meczu Anwil wygrał w Gryfii, w której nie odniósł zwycięstwa od grudnia 2013 roku. Czy więc przewaga parkietu rzeczywiście daje coś na pozór niewidocznego gołym okiem? Czy może jednak jest nieco przeceniana? We Włocławku wszyscy kibice wierzą jednak, że w przypadku Hali Mistrzów nie ma… przypadku. Odkąd trener Igor Milicić prowadzi zespół, włocławska arena została zdobyta tylko pięciokrotnie w 39 meczach! – Kibice nie są naszym szóstym zawodnikiem. Oni są zawodnikiem pierwszej piątki – zwykł mawiać chorwacki szkoleniowiec. Niech tak samo będzie w niedzielę! Białe piekło to oksymoron, który tym razem musi zaistnieć naprawdę!

DO OR DIE: Wygraj, albo giń! Piąty mecz ćwierćfinału play-off jest spotkaniem o wszystko. Zwycięzca zgarnie nie tylko wygraną, ale awans do najlepszej czwórki, czyli do strefy medalowej. Zarówno w przypadku Anwilu, jak i Energi Czarnych będzie to oznaczało powtórkę osiągnięcia z poprzedniego sezonu. Przegrany spotka się z bolesnym uczuciem rozgoryczenia i nie będzie wspominał sezonu 2016/2017 pozytywnie.

LOTERIA: Wszyscy kibice znają powiedzenie, że ostatni mecz każdej serii play-off to loteria, a szanse obu drużyn wyrównują się do stanu 50:50. O wszystkim decydują najmniejsze detale, a tak naprawdę kwestią kluczową jest nic innego, jak dyspozycja dnia poszczególnych koszykarzy. Który gracz będzie skuteczniejszy z linii, kto trafi więcej razy z dystansu, kto efektywniej będzie pracował na tablicach. Jedno jest pewne: wykreowany w tym spotkaniu lider poprowadzi swój zespół do wygranej. A kto nim będzie? Czy może Nemanja Jaramaz, czy Chavaughn Lewis – dowiemy się w niedzielę około godziny 19.30.

OPRAWA: Stowarzyszenie Klubu Kibica H1 organizuje oprawę, która pokryje połowę trybuny z sektorami A, B, C i D. Wszystkich kibiców zasiadających w w/w sektorach od 7 rzędu w górę prosimy o wzięcie udziału w wykonaniu oprawy!

CZAS I MIEJSCE: W niedzielę 14 maja o godz. 17:45 Hala Mistrzów po raz kolejny wypełniona po brzegi! Wszystkie bilety zarówno w Internecie, jak i w punktach sprzedażowych zostały wyprzedane, a rezerwacje opłacone. Niech piekielnie biała Hala Mistrzów będzie murem, przez który Energa Czarni się nie przebiją!

#RazemNaBiało

#RazemPoMedal

#GłodniZwycięstw

#PlayOff2017