Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Sobinem po zwycięstwo

Sobota, 04 Lutego 2017, 20:49, Michał Fałkowski

Chorwacki center Josip Sobin rzucił 28 punktów i poprowadził Anwil Włocławek do zwycięstwa nad MKSem Dąbrowa Górnicza 73:70. Rottweilery pokonały rywala grając w osłabionym składzie.

TŁO: Gdy trener Igor Milicić dowiedział się na kilka godzin przed meczem, że nie będzie mógł skorzystać z Michała Chylińskiego (poparzył rękę), w bardzo krótkim czasie musiał zmienić cały swój pomysł na pojedynek z MKSem Dąbrowa Górnicza. Z MKSem, który pokonał włocławian w pierwszej rundzie 70:56.

PRZEBIEG MECZU: Po pierwszej kwarcie prowadzenie dąbrowian, po drugiej włocławian, a po trzeciej kwarcie – sprawiedliwie – remis. Oba zespoły postawiły na twardą, fizyczną walkę i przez całe spotkanie szły „łeb w łeb”. Zwycięzcę miała rozstrzygnąć więc decydująca kwarta, którą lepiej rozpoczęli jednak goście. Po punktach Jeremiah Wilsona i Byrona Wesley’a MKS prowadził 62:56.

KLUCZOWY MOMENT: Siedem punktów Josipa Sobina z rzędu w momencie, w którym Anwil gonił wynik; trójka Jamesa Washingtona… To wszystko było ważne, bardzo ważne. Ale kluczowymi zagraniami okazały się inne akcje. Najpierw na minutę przed końcem Nemanja Jaramaz po raz kolejny (wszak w meczu w Szczecinie zrobił to samo!) pokazał, że nerwy ma ze stali i rzucił za trzy równo z syreną 24 sekund i Anwil wyszedł na prowadzenie 70:67. Po chwili natomiast – gdy do końca pozostawało 19 sekund przy wyniku 72:68 – szalenie ważny przechwyt zaliczył Kamil Łączyński. Rozgrywający przejął piłkę, popędził na kosz i… zamiast rzucać uciekał dalej, aby dąbrowianie nie mogli go sfaulować. Anwil uszczknął z tej akcji kilkanaście sekund i ostatecznie wygrał 73:70.

MVP MECZU: Josip Sobin już do przerwy miał 16 punktów i pięć zbiórek, a po zmianie stron… nie zamierzał przestawać. Cztery punkty w trzeciej i osiem w czwartej odsłonie, a do tego jeszcze siedem zbiórek, dały ostatecznie efekt w postaci 28 punktów oraz 12 zbiórek. Jakby tego było mało, Chorwat spudłował tylko dwa z 14 rzutów z gry, wymusił 11 fauli, miał trzy asysty i jeden przechwyt. MVP meczu? Na pewno. MVP kolejki? Bardzo możliwe!

STATYSTYKA: Włocławianie mieli sporo problemów na linii osobistych (16/28 w całym meczu), ale to nic w porównaniu z kłopotami dąbrowian, którzy przez 40 minut trafili… trzy takie rzuty na 10 prób. Anwil, pomimo okrojonej rotacji i braku dwóch graczy, bronił bardzo mądrze i pozwolił sobie tylko na 17 fauli (MKS – 26).

KONFERENCJA: – Anwil miał więcej jakości i podejmował mądrzejsze decyzje. My popełnialiśmy błędy i pudłowaliśmy nawet z linii. Tak nie da się wygrywać meczów – powiedział trener MKSu, Drażen Anzulović. – Każdy, kto wychodził na boisko, dał z siebie 110 procent energii, zaangażowania i determinacji, co przełożyło się na bardzo cenną wygraną. Nie był to może piękny mecz, ale chłopaki wyszarpali zwycięstwo. Chcę też podziękować kibicom, którzy dali nam wielką energię i ponieśli nas w trudnym momencie – stwierdził Igor Milicić.

WOKÓŁ PARKIETU: Jednym z 2934 kibiców, którzy oglądali sobotnie spotkanie, był jeden z naszych sponsorów, pan Tomasz Tomanik z firmy Kamaro. I jako doświadczony biznesman nie potrzebował zbyt wiele czasu, aby podjąć decyzję o kolejnej inwestycji związanej z klubem. Rodowity włocławianin nabył po meczu pamiątkową ramę z koszulką wraz z autografem bohatera spotkania, Josipa Sobina, a Kamaro dołączyło do drugiej edycji „Drużyny Marzeń”. Dziękujemy i gratulujemy!

COMING SOON: Po dwóch wyczerpujących meczach i wywalczonych zwycięstwach, tym razem koszykarze Anwilu mają więcej czasu przed kolejnym meczem. 12 lutego o godz. 12.40 w telewizyjnym spotkaniu Rottweilery zagrają na wyjeździe z Miastem Szkła Krosno.

Anwil Włocławek - MKS Dąbrowa Górnicza 73:70 (16:22, 21:12, 17:20, 19:16)

Anwil: Sobin 28, Jaramaz 17, Leończyk 8, McCray 7, Washington 6, Łączyński 4, Dmitriew 3, Komenda 0, Młynarski 0

MKS: Wesley 15, Wołoszyn 13, Wilson 10, Johnson 9, Parzeński 8, Kowalenko 7, Pamuła 7, Kucharek 1, Szymański 0