Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Dobitka na wagę zwycięstwa - Anwil zdobywa Sopot!

Czwartek, 19 Stycznia 2017, 22:07, Michał Fałkowski

Paweł Leończyk dobił niecelny rzut wolny Josipa Sobina i zdobywając dwa punkty na pięć sekund przed końcem spotkania, przesądził o zwycięstwie Anwilu! Rottweilery pokonały Trefla Sopot 80:79.

TŁO: Choć z Halą 100-lecia Anwil Włocławek ma dobre wspomnienia związane z meczami sprzed kilkunastu lat, w ostatnich latach Rottweilery nie potrafiły zdobyć tego terenu. Po raz ostatni Anwil pokonał Trefla Sopot na wyjeździe w sezonie… 2012/2013.

PRZEBIEG MECZU: Akcja za akcję, rzut za rzut, obrona za obronę, dziesięć zmian prowadzenia, sześć remisów. Najwyższa przewaga gospodarzy – dziewięć oczek, gości – osiem (obie sytuacje z pierwszej połowy). Powiedzieć, że obie drużyny toczyły w czwartek wyrównany pojedynek to nie powiedzieć naprawdę nic.

KLUCZOWA AKCJA: Sfaulowany przy rzucie Josip Sobin stanął na linii rzutów wolnych na pięć sekund przed końcem spotkania przy wyniku 79:78 dla gospodarzy. Choć w tym meczu Chorwat był bardzo pewny z linii (3/4 do tego momentu) spudłował pierwszą próbę i wydawało się, że Anwil może doprowadzić jedynie do remisu. Drugi rzut Sobina też nie doszedł celu, ale wówczas wielką umiejętnością czucia gry wykazał się Paweł Leończyk. Polski skrzydłowy przepchnął Nikolę Markovicia i zdobywając przestrzeń pod koszem, dobił niecelny rzut centra. Anwil wyszedł na prowadzenie 80:79, lecz musiał jeszcze obronić ostatnią akcję. I choć Anthony Ireland znalazł pozycję do rzutu, nie trafił, a ławka oraz kibice Anwilu eksplodowali w radości.

MVP MECZU: Przez większą część spotkania wydawało się, że po ten tytuł jak burza idzie Nikola Marković. Serb był nie do zatrzymania dla włocławian. Trafiał zza łuku i spod kosza (ogółem 27 punktów) a do tego grał aktywnie na tablicach (14 zbiórek). W najważniejszym momencie kunsztem wykazał się jednak Paweł Leończyk, który przesądził o wygranej i to dla niego można rezerwować ów tytuł.

CYTAT: - Gdy Josip spudłował pierwszego wolnego modliłem się w duchu: niech rzuci mocniej, niech ta piłka, jeśli ma już nie wpaść, to niech chociaż poodbija się trochę od obręczy. Mam Markovicia, przepchnę go… I tak się stało, choć w pierwszej chwili nie wiedziałem w ogóle, że piłka wpadła do kosza – powiedział po zakończeniu meczu Leończyk.

WYGRAŁ ZESPÓŁ: - Leon rzucił kluczowe punkty, ale wszyscy jesteście bohaterami! – krzyczał do swoich graczy trener Igor Milicić. – O to chodzi! Każdy z was musi poświęcać się dla zespołu. Czy to jest Łączka, Josip, Leon, Kacper czy Chylu, czy ktokolwiek inny. Wygrywamy jako zespół! – dodawał szkoleniowiec Anwilu. Wobec choroby Michała Chylińskiego (który pomimo gorączki zagrał ponad kwartę) większą rolę otrzymał Kacper Młynarski i świetnie wykorzystał tę szansę. W pierwszej połowie skrzydłowy wziął na swoje barki grę w ataku i rzucił 11 oczek. Warto także wspomnieć o Kamilu Łączyński, który do 10 punktów dołożył dziewięć asyst, a 15 oczek (najwięcej w zespole) zdobył James Washington.

WOKÓŁ PARKIETU: - Zagraj, zagraj jak za dawnych lat! – śpiewali kibice Anwilu w Hali Stulecia w łącznej liczbie blisko 200 osób. Po zakończeniu spotkania wszyscy mieli wielkie powody do radości. Dla niektórych wielkie, sportowe emocje przykryły bolesnej wydarzenie. – Wszystkim kibicom, którzy przyjechali do Sopotu dziękujemy za wspaniałe wsparcie. Środek tygodnia, a nas wspierało tak liczne grono fanów. To wielka rzecz. Zwycięstwo chcemy jednak zadedykować Bartkowi, kibicowi z Klubu Kibica H1, który odszedł przedwcześnie z powodu choroby – stwierdził po zakończeniu starcia Kamil Łączyński.

COMING SOON: Niespełna dwa tygodnie mają Rottweilery do następnego meczu ligowego. 1 lutego włocławianie zmierzą się na wyjeździe z Kingiem Szczecin w spotkaniu rundy rewanżowej.

Trefl Sopot - Anwil Włocławek 79:80 (20:17, 24:26, 21:18, 14:19)

Trefl: Marković 27, Dylewicz 20, Ireland 14, Karolak 7, Laser 4, Śmigielski 4, Stefański 3, Kolenda 0, Mielczarek 0

Anwil: Washington 15, Leończyk 13, Młynarski 11, Haws 10, Łączyński 10, Jaramaz 7, Sobin 7, Dmitriew 5, Chyliński 2, McCray 0