Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Zwycięstwo wymsknęło się z rąk

Niedziela, 11 Grudnia 2016, 15:52, Michał Fałkowski

Na trzy minuty przed końcem spotkania Anwil Włocławek prowadził 62:54. W kluczowej fazie meczu PGE Turów Zgorzelec zdobył jednak aż 18 punktów i jednocześnie zdobył Halę Mistrzów, wygrywając 72:65.

TŁO: Anwil Włocławek wygrał pięć ostatnich meczów, ale PGE Turów Zgorzelec to ekipa z innej półki, niż poprzedni rywale Rottweilerów. Obie drużyny przed tym meczem legitymowały się bilansem 7:3.

KLUCZOWY MOMENT: Anwil Włocławek dwukrotnie urywał się rywalom. Za pierwszym razem gospodarze prowadzili 47:39, a za drugim 62:54. Do końca meczu pozostawały trzy minuty i wydawało się, że zwycięstwo włocławianie mają na przysłowiowym "widelcu". Niestety, w kluczowym momencie spotkania gospodarze pozwolili gościom rzucić aż 18 punktów... Zza łuku trafiali Michał Michalak i Bartosz Bochno, a spod kosza punkty zdobywał Mateusz Kostrzewski. Rottweilery szukały odpowiedzi alea ani grając bliżej obręczy, ani bazując na rzutach z dystansu, nie umieli przełamać swojej indolencji. Ostatecznie PGE Turów wygrał 72:65.

NAJLEPSZY STRZELEC: Josip Sobin zdominował Kirka Archibeque'a notując kapitalne double-double w postaci 19 punktów i 10 zbiórek, ale nie przełożyło się to wygraną Anwilu. Chorwat z pewnością zamieniłby swój dorobek na dwa punkty Anwilu.

FAKT: Zgorzelczanie trafili do przerwy sześć trójek i nieznacznie prowadzili 33:30. W trzeciej kwarcie defensywa gospodarzy uniemożliwiła gościom zdobywanie punktów zza łuku i pod tym względem trzymała się skutecznie także do 37. minuty meczu. W najważniejszym momencie PGE Turów trafił jednak cztery z czterech prób dystansowych i zgarnął dwa punkty w Hali Mistrzów.

STATYSTYKA: Aż 19 strat (16 zawodników oraz trzy zespołowe) to zdecydowanie za dużo, aby myśleć o zwycięstwie. Koszykarze Anwilu częściej popełniali błędy w pierwszej połowie (13), ale i w drugiej nie ustrzegli się pomyłek: trzy straty włocławianie zanotowali w dwóch ostatnich minutach meczu.

KONFERENCJA: - To był taki mecz strategiczny, może nie dla kibiców, gdyż nie było dużo punktów, ale trener Milicić bardzo dobrze nastawił swoją drużynę i mieliśmy duże problemy ze strefą Anwilu. Na szczęście moja drużyna znalazła odpowiednią koncentrację w ostatniej kwarcie i zdobyła 29 punktów - powiedział trener zwycięzców, Matthias Fischer. - Na pewno nie możemy sobie pozwolić, żeby w takim meczu mieć 19 strat. To jest główna przyczyna, że zdobyliśmy tylko 65 punktów. Mieliśmy dwa momenty, w których mogliśmy ten mecz przełamać, niestety nie udało nam się. Turów wrócił do gry z celnymi rzutami z dystansu, po części po naszych błędach w obronie. Musimy dalej pracować i wrócić do czołówki w następnych meczach - skomentował z kolei Igor Milicić.

LICZBA DNIA: 81 - tylu kibiców zdecydowało się wesprzeć akcję #RazemPrzeciwkoBiałaczce i choć zamierzonego pułapu (100 osób) nie osiągnięto, to i tak wynik ten jest absolutnym rekordem gier halowych w Polsce. Poprzedni najlepszy wynik to 46.

COMING SOON: Już w piątek, 16 grudnia o godz. 18 Rottweilery zagrają w hali CRS ze Stelmetem Zielona Góra. Czy Anwil jest w stanie wygrać na terenie mistrza Polski?

Anwil Włocławek - PGE Turów Zgorzelec 65:72 (15:13, 15:20, 17:10, 18:29)

Anwil: Sobin 19, Chyliński 15, Haws 12, Łączyński 6, Jaramaz 5, Dmitriew 4, Leończyk 4, McCray 0, Młynarski 0

PGE Turów: Michalak 18, Ikovlev 13, Bochno 12, Archibeque 11, Carter 8, Kostrzewski 6, Borowski 2, Nikolić 2, Gospodarek 0, Jackson 0