Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Jaramaz, charakter i strzelanie po przerwie

Środa, 16 Listopada 2016, 21:52, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek rzucił 35 punktów w trzeciej kwarcie i puszczając w niepamięć słaby początek meczu, pokonał Asseco Gdynia 81:79. 29 oczek zdobył dla gospodarzy Serb Nemanja Jaramaz.

TŁO: Anwil Włocławek nie miał jeszcze w tym sezonie pozytywnego bilansu zwycięstw do porażek, więc mecz z Asseco Gdynia był szansą na poprawienie sytuacji drużyny. Wszyscy na Kujawach oczekiwali wygranej oraz dobrego stylu.

PIERWSZA POŁOWA: Tymczasem po 20 minutach kibice, którzy przyszli do Hali Mistrzów, nie wierzyli własnym oczom. Anwil miał zdominować Asseco swoim doświadczeniem i umiejętnościami czysto sportowymi, a okazało się, że gościom wystarczy bieganie do kontr, twarda walka na łokcie i bezczelna postawa, aby całkowicie opanować przebieg spotkania. O ile po pierwszej kwarcie (13:19) nie było jeszcze strachu, ten zajrzał w oczy gospodarzy wraz z zakończeniem pierwszej połowy. Anwil przegrywał bowiem 25:39…

DRUGA POŁOWA: Parę męskich słów musiał paść w przerwie spotkania w szatni Rottweilerów i choć nie wiadomo co dokładnie mieli sobie do powiedzenia trenerzy i zawodnicy – zadziałało. Kwartę trafieniem otworzył Nemanja Jaramaz, trójkę dołożył Fiodor Dmitriew i trener Przemysław Frasunkiewicz musiał poprosić o przerwę. Kilkadziesiąt sekund pauzy nie zatrzymało jednak włocławian, którzy pokazali zęby i… zagrali najlepszą kwartę w tym sezonie. Włocławianie zdobyli aż 35 punktów i jeszcze przed czwartą odsłoną wyszli na prowadzenie 60:58. W trzeciej odsłonie gospodarze trafiali do kosza 11-krotnie z gry (do przerwy tylko sześciokrotnie).

KLUCZOWY MOMENT: Po trafieniu za trzy Piotra Szczotki Asseco miało tylko sześć punktów straty do gospodarzy (74:68), a do końca meczu pozostawało półtorej minuty. Wówczas zimną krew zachował Nemanja Jaramaz, który trafił po raz piąty zza łuku i wyprowadził Anwil na prowadzenie 77:68. I choć gdynianie zbliżyli się jeszcze w samej końcówce, włocławianie skutecznie rzucali wolne i przypieczętowali zwycięstwo.

NAJLEPSZY STRZELEC: Wspomniany Nemanja Jaramaz zdobył aż 29 punktów na znakomitej skuteczności 8/10 z gry (3/4 za dwa, 5/6 za trzy) oraz 8/11 z linii. Do swojego dorobku dopisał sześć fauli wymuszonych, trzy asysty i trzy zbiórki. To już drugie spotkanie z rzędu, w którym Serb jest najskuteczniejszym zawodnikiem Anwilu. Cieszy coraz pewniejsza forma Michała Chylińskiego (14 oczek w 26 minut) oraz stabilność Pawła Leończyka (11 punktów, siedem zbiórek w 23 minuty).

CIEKAWOSTKA: Anwil miał słabszą skuteczność z gry (39 do 51 procent), mniej asyst (15 do 23), przechwytów (6 do 11), a mimo to wygrał. Rzadko spotykana sytuacja ma jedno wyjaśnienie: włocławianie wyrwali zwycięstwo charakterem w momencie, w którym od początku spotkania to rywal dominował na parkiecie.

KONFERENCJA: – Przed meczem mówiliśmy sobie, że gramy z zespołem, który ma wielką energię i bardzo mocno biega do kontr. I wiedzieliśmy, powtarzaliśmy sobie, że jeśli będziemy biegać równie mocno, to wówczas, przy takiej samej energii, na wierzch wyjdą i zadecydują o wyniku nasze umiejętności. W pierwszej połowie jednak w ogóle nie biegaliśmy, za to Asseco już do przerwy miało 20 punktów zdobytych z kontry. Jak zmienił się obraz gry, było widać, gdy po przerwie biegaliśmy i ruszaliśmy się po prostu więcej – powiedział trener Igor Milicić. 

POWROTY: Krzysztof Szubarga rzucił 13 punktów na skuteczności 4/12 z gry oraz osiem asyst, Piotr Szczotka dodał 10 oczek i osiem zbiórek, a Mikołaj Witliński zdobył sześć oczek. Bartosz Jankowski nie zagrał ani minuty, a trener Przemysław Frasunkiewicz miał chytry plan na włocławian, polegający m.in. na ciągłym faulowaniu Josipa Sobina. Środkowy Anwilu rzucił więc tylko pięć punktów w 26 minut i przestrzelił aż dziewięć z 12 rzutów wolnych. Na szczęście inni zawodnicy Anwilu lepiej spisywali się w tym elemencie (m.in. Chyliński czy Jaramaz), dzięki czemu Anwil rozstrzygnął końcówkę na swoją korzyść.

COMING SOON: Już w niedzielę (20 listopada, godz. 18) Anwil zagra na wyjeździe z AZSem Koszalin. 

Anwil Włocławek - Asseco Gdynia 81:79 (13:19, 12:20, 35:19, 21:21)

Anwil: Jaramaz 29, Chyliński 14, Leończyk 11, Skibniewski 10, Młynarski 5, Sobin 5, Dmitriew 4, McCray 3, Haws 0

Asseco: Matczak 17, Ponitka 13, Szubarga 13, Szczotka 10, Żołnierewicz 10, Konopatzky 6, Witliński 6, Szymański 4, Czerlonko 0, Frąckiewicz 0, Put 0